"Pan prokurator Seremet ma rację mówiąc, że zawiedli i ludzie, i prawo, chociaż wnioski dyscyplinarne w stosunku do prokuratorów wydają nam się zbyt lekkie - zbyt mały zakres personalny jest nimi objęty" - powiedział lider Sojuszu na poniedziałkowej konferencji prasowej. Jego zdaniem wnioski dyscyplinarne powinny objąć również osoby, które nadzorowały Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz.

Miller zwrócił się też do rządu Donalda Tuska o podjęcie prac nad projektami zmian ustawowych, tak by "utrudnić potencjalnym oszustom uprawianie procederu, którego ofiarą padło tak wielu Polaków", jak w przypadku Amber Gold.

Przypomniał, że Sojusz opracował własny projekt ustawy o ochronie konsumentów usług parabankowych. Ma ona dać obywatelom więcej informacji o parabankach i zwiększyć kontrolę państwowych instytucji nad nimi.

"Chętnie będziemy współdziałać z rządem, aby utrudnić proceder oszukiwania i wyłudzania pieniędzy od bezradnych Polaków" - zadeklarował Miller.

Millera i sekretarza generalnego Krzysztofa Gawkowskiego rozczarował ponadto fakt, że w całej sprawie zapomniano o pokrzywdzonych przez Amber Gold. Sojusz opracował więc wzór zawiadomienia policji, prokuratury lub ABW, z którego mogą skorzystać wszyscy pokrzywdzeni przez gdańską spółkę. Wniosek ma być dostępny m.in. na stronie internetowej Sojuszu.

"Zamieściliśmy na naszej stronie internetowej gotowe wnioski, które mogą być użyte przez wszystkich poszkodowanych w aferze Amber Gold. Wystarczy wypełnić i zgłosić do stosownej instytucji, jak policja czy prokuratura" - powiedział Miller.

Poinformował, że wzór wniosku zostanie też przekazany do Prokuratury Generalnej i Ministerstwa Sprawiedliwości z "nadzieją, że zostanie on udostępniony", tak by wszyscy poszkodowani mogli po niego sięgać za pośrednictwem tych instytucji.

Prokurator generalny Andrzej Seremet poinformował w poniedziałek na specjalnej konferencji prasowej o decyzjach w związku ze sprawą Amber Gold. Zapowiedział wniosek o dymisję szefa Prokuratury-Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz oraz wnioski o dyscyplinarki dla opieszale prowadzących i nadzorujących postępowanie w sprawie Amber Gold.

Jak mówił, wiele faktów świadczy o "niedoskonałości" pracy prokuratury w tej sprawie. Seremet przypomniał, że Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz najpierw odmówiła śledztwa, po uchyleniu tej decyzji przez sąd, postępowanie umorzyła (to także zostało uchylone), a następnie podjęto decyzję o zawieszeniu dochodzenia i zwlekano z jego odwieszeniem.

Według Seremeta nie ma obecnie sygnałów, by te nieprawidłowości wyniknęły z jakichkolwiek nacisków na tę prokuraturę. "Opóźnienia nie wynikały ze złej woli, a raczej z braku profesjonalnego podejścia gdańskich prokuratorów, oraz braku wyobraźni" - ocenił.

Amber Gold to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia spółka ogłosiła decyzję o likwidacji.

17 sierpnia śledczy postawili założycielowi firmy i jej prezesowi Marcinowi P. sześć zarzutów. Zarzucono mu prowadzenie bez zezwolenia działalności bankowej, prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na kupnie i sprzedaży wartości dewizowych bez wpisu do rejestru działalności kantorowej, posłużenie się fałszywymi potwierdzeniami przelewów na kwotę 50 mln zł podczas rejestracji spółki przed sądem. Marcin P. jest też podejrzany o niezłożenie sprawozdania finansowego spółki za lata 2009, 2010 i częściowo 2011 r., do czego się przyznał. Zastosowano wobec niego dozór policyjny i wydano zakaz opuszczania kraju.