Ochrona prezydenta Francji Francois Hollande'a musiała improwizować, towarzysząc niedawno swemu pracodawcy na konferencji w sprawie zrównoważonego rozwoju w Rio de Janeiro - okazało się bowiem, że przez niedopatrzenie bagaż z jej bronią został... w Paryżu.
Wtajemniczone w sprawę źródło we wtorek w rozmowie z agencją AFP potwierdziło wcześniejsze doniesienia dobrze poinformowanego tygodnika satyrycznego "Le Canard Enchaine".
Według tego źródła odpowiedzialny pracownik prezydenckiej ochrony został zwolniony - nie za potencjalnie niebezpieczną pomyłkę, ale za to, że winą próbował niesłusznie obarczyć jednego z kolegów.
- Skandal z prostytutkami to nie wszystko. Secret Service obniżyła standardy
- Taka jest ochrona Obamy: Agenci Secret Service korzystali z usług prostytutek także w Salwadorze
- Kontakty agentów Secret Service z prostytutkami to nic nowego
- Po skandalu z prostytutkami Secret Service wprowadza nowe zasady zachowania
- Secret Service przeprasza za skandal z prostytutkami w Kolumbii
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu