Unia Europejska może uderzyć białoruskich oligarchów po kieszeniach

Bruksela przygotowała przepisy, które umożliwią sankcje finansowe dla ludzi związanych z Aleksandrem Łukaszenką. MSZ Białorusi uznaje je za zbyt rygorystyczne.

208 osób, które dziś podlegają zakazowi wjazdu do UE i zamrożeniu aktywów, to ludzie oskarżani o udział w represjach po wyborach w 2004, 2006 i 2010 r. oraz niewyjaśnionych do dziś zaginięciach opozycjonistów na przełomie 1999 i 2000 r. Podczas poniedziałkowego posiedzenia Rady UE kryteria poszerzono o osoby i firmy czerpiące korzyści lub wspierające reżim w Mińsku. – Chyba coś jest nie tak z tą polityką. Te kryteria są tak sformułowane, że sankcje grożą każdemu obywatelowi, który dostaje pensję od państwa czy np. zasiłek na dziecko – krytykowała Maryja Wańszyna z MSZ Białorusi. Tak szerokie kryteria zabezpieczają jednak Unię przed pozwami osób z czarnej listy. – Im ogólniejsze kryteria, tym łatwiej udowodnić, że dana osoba je spełnia. Zmniejsza się też szansa skutecznego zaskarżenia tych środków – mówi DGP brukselski prawnik Tomasz Włostowski, ekspert w zakresie polityki handlowej UE.

Pozostało 48% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.