Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz podziękował Polsce za wspieranie europejskich aspiracji jego kraju. Szef państwa napisał o tym w depeszy do prezydenta Bronisława Komorowskiego, przesłanej w piątek z okazji Święta Niepodległości Polski.

"Jestem głęboko wdzięczny za konsekwentne wspieranie Ukrainy na jej drodze do integracji europejskiej. Jestem przekonany o konieczności dalszego wzmacniania ukraińsko-polskiego partnerstwa strategicznego, skierowanego ku wszechstronnemu pogłębianiu relacji między naszymi narodami w zjednoczonej Europie" - czytamy.

Oczekuje się, że w przyszły wtorek prezydent Janukowycz złoży wizytę w Polsce. Ma spotkać się z prezydentem Komorowskim i prezydentem Niemiec Christianem Wulffem. Głowy państw wezmą udział w uroczystościach z okazji 200-lecia Uniwersytetu Wrocławskiego.

Według mediów, Janukowycz będzie rozmawiał ze swymi partnerami o sytuacji na Ukrainie, w szczególności zaś o skazaniu na 7 lat więzienia byłej premier Julii Tymoszenko oraz szansach na zawarcie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE jeszcze w tym roku, czyli podczas polskiej prezydencji.

Reklama

Wyrok na Tymoszenko ogłoszono 11 października

Została ona skazana za nadużycia, których miała się dopuścić, zawierając w 2009 r. umowy gazowe z Rosją.

UE, która już wcześniej dawała do zrozumienia, że ukaranie Tymoszenko negatywnie odbije się na negocjacjach o umowie stowarzyszeniowej, po ogłoszeniu wyroku oceniła, że świadczy on o wybiórczym i politycznym stosowaniu prawa na Ukrainie. Tydzień po skazaniu Tymoszenko UE odwołała planowaną na 20 października wizytę Janukowycza w Brukseli.

Unia uważa, że była premier powinna odpowiadać za swe czyny przed wyborcami, a nie przed sądem, w związku z czym władze Ukrainy powinny pozwolić Tymoszenko na powrót do polityki. Wydany przez sąd wyrok na to nie pozwala.

Jednym ze sposobów na uwolnienie Tymoszenko mogłoby być zniesienie karalności za przestępstwa gospodarcze, o które została oskarżona, jednak na razie nie chce się na to zgodzić rządząca Partia Regionów Janukowycza.

Przedstawiciele tego ugrupowania twierdzili wcześniej, że nie będą zmieniać prawa w interesie jednej osoby, czyli Tymoszenko.