Według CBOS badani krytycznie wypowiadają się na temat różnych aspektów działalności Sejmu mijającej, VI kadencji.

67 proc. respondentów sądzi, że Sejm działał dla dobra partii i polityków; 17 proc., że głównie dla dobra Polski. 16 proc. badanych nie miało zdania w tej sprawie.

76 proc. ankietowanych uważa, że Izba ma nikły autorytet w społeczeństwie; odmiennego zdania jest 13 proc. badanych, 11 proc. nie ma zdania.

W opinii 56 proc. ankietowanych, przez większość czasu Sejm pochłaniały sprawy mało istotne, o drugorzędnym znaczeniu. 26 proc. respondentów uważa, że zajmował się sprawami naprawdę ważnymi z punktu widzenia interesów państwa. 18 proc. respondentów nie wypowiedziało się w tej kwestii.

24 proc. respondentów jest zdania, że do polityki idzie się po to, by realizować program własnej partii

43 proc. badanych sądzi, że decyzje podjęte przez Sejm były chybione; odmiennego zdania jest 22 proc. respondentów. 35 proc. ankietowanych nie wypowiedziało się w tej kwestii.

50 proc. ankietowanych twierdzi, że choć posłowie Sejmu VI kadencji wiele spraw załatwili, to równocześnie sporo też zaniedbali. 34 proc. badanych uważa, że ustępujący Sejm praktycznie nie zrobił nic i najważniejsze dla kraju sprawy pozostają wciąż nierozwiązane. 5 proc. respondentów sądzi, że posłowie minionej kadencji rozwiązali wiele spraw ważnych dla Polski. 2 proc. uważa, że działalność ustępującego Sejmu była szkodliwa dla kraju. 9 proc. ankietowanych nie wypowiedziało się w tej sprawie.

CBOS zbadał także nadzieje Polaków związane z nowym Sejmem. 39 proc. ankietowanych było zdania, że nowy Sejm nie będzie ani lepszy, ani gorszy od poprzedniego, a 29 proc. uważało, że będzie lepszy. 3 proc. badanych obawiało się, że będzie gorszy. 29 proc. nie miało zdania na ten temat.

Ośrodek podkreśla, że Polacy mają ugruntowaną opinię o tym, co kieruje ludźmi, którzy chcą działać w polityce i pragną znaleźć się w parlamencie. 43 proc. ankietowanych uważa, że potencjalnymi parlamentarzystami kierują przede wszystkim pobudki materialne, czyli chęć wzbogacenia się, a 40 proc. badanych jest zdania, że potencjalni parlamentarzyści kierują się chęcią posiadania władzy.

24 proc. respondentów jest zdania, że do polityki idzie się po to, by realizować program własnej partii. Taki sam odsetek badanych wskazuje, że osoba decydująca się zostać posłem kieruje się motywacjami o negatywnych charakterze - upodobaniem do łatwego i wygodnego życia. Według 23 proc. ankietowanych, osoba decydująca się działać w polityce kieruje się chęcią zdobycia sławy i popularności. 19 proc. badanych uważa, że osoba decydująca się zostać posłem chce pomóc innym, zrobić coś dobrego. 4 proc. ankietowanych nie wyraziło swojego zdania w tej kwestii.

Początek urzędowania parlamentu VI kadencji ankietowani przyjęli z dużymi nadziejami

52 proc. badanych stoi na stanowisku, że bycie posłem oznacza łatwe i wygodne życie. O tym, że działalność posła to ciężka i wyczerpująca praca przekonanych jest 32 proc. ankietowanych. 16 proc. respondentów nie wypowiedziało się w tej kwestii.

46 proc. ankietowanych uznało, że praca posła nie wymaga specjalnych umiejętności i każdy może ją wykonywać; 49 proc., że wymaga specjalnych umiejętności. 5 proc. nie ma zdania.

CBOS zwraca uwagę, że początek urzędowania parlamentu VI kadencji ankietowani przyjęli z dużymi nadziejami i w momencie startu otrzymał on znacznie większy kredyt zaufania niż parlamenty poprzednich kadencji. Ośrodek podkreślił jednak, że po początkowym okresie dobrych notowań jego oceny zaczęły się pogarszać i podobnie jak w przypadku poprzedników, przez resztę kadencji pozostawały krytyczne. W tej sytuacji - jak zaznacza CBOS - można powiedzieć, że Sejm VI kadencji nie spełnił oczekiwań Polaków i bilans jego pracy nie jest pozytywny, choć generalnie w trakcie swej działalności uzyskiwał notowania lepsze niż wcześniejsze parlamenty.

Badanie przeprowadzono w dniach 29 września - 5 października 2011 roku na liczącej 1099 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.