Powoływane poza traktatami instytucje o szerokich kompetencjach zmieniają architekturę UE
Na początku września mija termin zgłaszania propozycji – jak to eufemistycznie nazywają Niemcy i Francuzi – na wzmocnienie strefy euro. To, co dziś jest na stole, i pomysły już zrealizowane przy okazji programów ratunkowych dla Grecji, Irlandii i Portugalii, pokazują, w jakim kierunku ewoluuje UE. Jak na dłoni widać wykwit powołanych poza traktatami instytucji o szerokich kompetencjach, które zmieniają architekturę UE. Najnowsza, francuska propozycja budzi największe kontrowersje. Chodzi o zinstytucjonalizowanie strefy euro na poziomie politycznym. Z negatywnymi konsekwencjami dla państw spoza „17”.
Do tej pory unia walutowa funkcjonowała, opierając się na Eurogrupie – czyli spotkaniach ministrów finansów strefy, którym przewodzi Jean-Claude Juncker. Francuzi chcą pójść o krok dalej i powołać radę unii walutowej, która byłaby analogiczna do Rady Europejskiej skupiającej 27 przywódców państw i rządów. Na czele instytucji miałby stanąć przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, a w przyszłości jego następcy. W jej skład wchodziliby szefowie państw i rządów strefy euro.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.