Zatrzymany w czwartek przez malezyjską policję terrorysta, który ok. 7 godzin przetrzymywał jako zakładników 30 dzieci i 4 nauczycieli, zmarł w następstwie postrzału w głowę - poinformowała agencja AFP. Tożsamości terrorysty nie podano.
Malezyjska policja wkroczyła w czwartek do przedszkola, w którym uzbrojony mężczyzna ok. siedmiu godzin przetrzymywał zakładników. Napastnika postrzelono w głowę, zakładników uwolniono.
Do zdarzenia doszło w mieście Muar, w położonym na południu Malezji stanie Johor. Mężczyzna uzbrojony w maczetę i młotek wszedł do przedszkola w godzinach rannych czasu miejscowego i zabarykadował się na górze dwupiętrowego budynku.
Przetrzymywane przez terrorystę dzieci miały od trzech do sześciu lat.
Mężczyzna początkowo domagał się, aby policjanci dali mu broń palną. Groził, że w przeciwnym razie zabije któreś z dzieci. Po negocjacjach z psychologiem napastnik uspokoił się i poprosił o coś do jedzenia. Prawdopodobnie był chory psychicznie.
Policja otoczyła okolicę placówki, wokół której zebrali się zaniepokojeni rodzice oraz tłum gapiów. Na miejsce ściągnięto funkcjonariuszy jednostek antyterrorystycznych ze stolicy Malezji, Kuala Lumpur.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu