Pogłębia się skandal korupcyjny w FIFA. Związki piłkarskie Anglii (FA) i Szkocji (SFA) złożyły wczoraj wniosek o przełożenie zaplanowanych na dziś wyborów prezydenta światowej federacji do czasu, aż zostaną wyjaśnione wszystkie podejrzenia o łapówki.
Choć obecna afera jest najpoważniejszą w 107-letniej historii FIFA, przełożenie wyborów wydaje się mało prawdopodobne. Angielsko-szkocki wniosek musiałoby poprzeć 75 proc. z 205 uprawnionych do głosowania federacji narodowych. Większość działaczy popiera jednak ubiegającego się o reelekcję Szwajcara Seppa Blattera i zbyt gruntowne zmiany w organizacji nie są im na rękę. Większą szansę na wymuszenie reform w FIFA mają sponsorzy, którzy już wczoraj wyrazili swoje zaniepokojenie sytuacją.
Blatter jest jedynym kandydatem, po tym jak z ubiegania się o prezydenturę zrezygnował szef Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej, Katarczyk Mohamed bin Hammam. Według jednego z wiceprezydentów FIFA Jacka Warnera z Trynidadu i Tobago miał on za poparcie swojej kandydatury oferować działaczom z Karaibów po 40 tysięcy dolarów. Zarówno Warner, jak i bin Hammam zostali zawieszeni do czasu wyjaśnienia sprawy. Warner oskarżył też Blattera, że na potrzeby tego regionu przekazał „prezent” w wysokości miliona dolarów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.