Prezydent USA Barack Obama "zmroził" Rosję, ogłaszając w Warszawie plany przerzucenia do Polski amerykańskich samolotów F16 i C130. Tak włoska prasa pisze w niedzielę o wizycie amerykańskiego prezydenta w Polsce. Zwraca też uwagę na lekcję, jaką Obama dał Europie.
Reklama

Dziennik "La Repubblica" podkreśla: "Obama oddał ważny hołd Polsce" i przypomina, że prezydent mówił, iż kraj ten jest "jednym z najbliższych sojuszników" Stanów Zjednoczonych w Unii Europejskiej.

"Jednym z powodów podróży było uspokojenie Warszawy po tym, jak +reset+ w relacjach z Dmitrijem Miedwiediewem wzbudził obawy, że Ameryka stawia na poprawę stosunków z Moskwą ponad głowami państw Europy Środkowo-Wschodniej" - zauważa włoska gazeta. "I oto namacalne dowody: od obrony po energię i wizy Obama jest hojny w porozumieniach" - pisze.

Oprócz zapowiedzi przerzucenia do Polski samolotów amerykańskiego lotnictwa wojskowego dziennik odnotowuje także deklaracje organizacji patroli powietrznych podczas Euro-2012 w Polsce. Za kolejną ważną zapowiedź autor relacji uważa potwierdzenie instalacji baterii systemu przechwytywania SM3.

"Na silne obiekcje Moskwy wobec tych urządzeń, które umieszczone zostaną na jej granicy w 2018 roku, Biały Dom odpowiada: te baterie będą nas bronić przed wspólnymi zagrożeniami, jak Iran i Korea Północna, a Rosja zaproszona jest do współpracy" - relacjonuje "La Repubblica".

"Na celowniku Obamy są trwające na Starym Kontynencie autorytarne przeżytki"

Wskazuje, że swą europejską podróż amerykański przywódca zakończył słowami: "Nie wystarczy mieć wybory, trzeba mieć państwo prawa i czuwać stale nad wolnością prasy". Dziennik ocenia, że wizyta Obamy była "zdominowana na wszystkich etapach przez silne potwierdzenie wartości demokratycznych".

"Na celowniku Obamy są trwające na Starym Kontynencie autorytarne przeżytki" - stwierdza gazeta, przypominając ostrą krytykę prezydenta USA pod adresem przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki.

Ale - dodaje - "apel Obamy skierowany jest do wszystkich krajów, gdzie demokracja jest w odwrocie i podlega ograniczeniom".

"To także wyraźne przesłanie skierowane do Afryki Północnej. Obama wybiera miejsce symboliczne: Pałac Prezydencki w Warszawie, w którym w 1989 roku odbywały się obrady Okrągłego Stołu, wyznaczające koniec komunistycznego reżimu" - pisze wysłannik rzymskiego dziennika.

Następnie stwierdza: "Obama wskazał Polskę ostatnich dwudziestu lat jako wzór przejścia do demokracji. Powraca nakreślone podczas tej podróży porównanie upadku Muru Berlińskiego i "arabskiej wiosny".

"Lekcja Obamy dla Europy"

Publicysta dziennika "La Stampa" w komentarzu zatytułowanym "Lekcja Obamy dla Europy" stwierdza: "zdumiewająca jest pewność, z jaką amerykański prezydent porusza się i przemawia z największą swobodą w Europie".

"Europejczycy - nie tylko rządy - wydają się onieśmieleni, przyjmując to do wiadomości" - dodaje.

"Widać to, kiedy Obama zachęca do surowości wobec Libii, kiedy apeluje, by finansowo wspierać wciąż kruche demokracje rejonu Morza Śródziemnego. Albo kiedy wychwala Polskę przedstawiając ją jako model demokracji i dokonując odważnej analogii między sytuacją komunistycznego totalitaryzmu a autokratycznymi reżimami Morza Śródziemnego. Albo wreszcie kierując surowe ostrzeżenie do Białorusi" - pisze komentator turyńskiej gazety.

Zwraca uwagę na znaczenie podróży Obamy do Warszawy, gdzie prezydent USA spotkał się z szefami państw Europy Środkowej i Wschodniej. "Tam też jest kawałek Zachodu i to właśnie tam mówiono o nowych ruchach demokratycznych w rejonie Morza Śródziemnego, dla których przydatne mogą okazać się lekcje i doświadczenia oporu wobec sowieckiego komunizmu aż do jego upadku" - ocenia "La Stampa".