Andrzej Talaga: Nie mylmy pomocy z reanimacją zwłok

Andrzej Talaga
Andrzej TalagaDGP
9 maja 2011

Rząd Grecji wie już, że nie spłaci zobowiązań wynikających z pomocy udzielonej mu w ramach stabilizowania euro. Potrzebna będzie zatem nowa pożyczka na spłatę starej. Unia ciuła środki na wspomaganie niedoszłych bankrutów, nie planowała jednak finansowania... własnej pomocy finansowej. Słusznie, bo trąci to absurdem. Wsparcie ma sens, gdy stymuluje powrót chorego do zdrowia, reanimowanie zwłok uspokaja wprawdzie sumienie, ale sensu w nim niewiele.

Grecja niemal udowodniła, że warto używać ponad miarę, bo jak pojawią się kłopoty – rachunki zapłacą inni. Niemal potwierdziła zasadę, jaką kierowały się banki, że warto pożyczać państwom, nawet jeśli znalazły się na skraju upadku, w razie czego spłatę pożyczki zagwarantują wszak inne państwa. Słowem hulaj dusza, piekła nie ma. Najwyraźniej jednak jest.

Pozostało 32% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.