Hiszpania ratuje banki przez nacjonalizację

1 kwietnia 2011

Plan uzdrowienia hiszpańskich banków regionalnych stanął pod poważnym znakiem zapytania. Trzy z nich, Cajastur z Asturii, Caja de Extremadura oraz Caja Cantabria, odrzuciły wczoraj pomysł wejścia do nowo tworzonego Banco Base.

Nie chciały połączyć się z trzecim co do wielkości bankiem regionalnym Caja de Ahorros del Mediterraneo (CAM), który zgromadził wyjątkową liczba złych długów z powodu nietrafionych inwestycji na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Cajastur należy do najmniej obciążonych złymi długami banków regionalnych kraju. Jednak nawet w połączeniu z Caja de Extremadura i Caja Cantabria nie zdoła utworzyć wystarczająco dużej grupy finansowej, aby przetrwać na rynku. Tak przynajmniej uważa hiszpański bank centralny, który zażądał od trzech cajas, aby natychmiast przedstawiły swoje plany na przyszłość. Chodzi o znalezienie nowego, wiarygodnego partnera finansowego, najlepiej wyspecjalizowanego w inwestycjach na rynku nieruchomości. Sama Caja de Ahorros del Mediterraneo już wczoraj musiała wystąpić do państwa o ratunek przed upadkiem. W zamian za subwencje zostanie w części lub całości znacjonalizowana. Bank centralny chce rozstrzygnąć jak najszybciej los cajas, aby uniknąć paniki na rynku i utraty zaufania do hiszpańskiego sektora finansowego.

Premier Jose Luis Zapatero od wielu miesięcy wdraża radykalny program oszczędności budżetowych i restrukturyzacji sektora finansowego, aby inwestorzy nie wrzucili do tego samego worka jego kraju i Portugalii. Na razie się to udaje, ale rynki finansowe mogą w każdej chwili dojść do wniosku, że problem złych długów w hiszpańskim sektorze bankowym jest równie poważny jak w Irlandii i doprowadzić do załamania systemu finansowego kraju.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.