Jak polski haker pilnuje bezpieczeństwa Google’a

26 lutego 2011

Trinity w „Matriksie” skorzystała z luki, którą wykrył. „eWeek” umieścił go na 5. miejscu listy najważniejszych ludzi bezpieczeństwa IT. Choć Michał Zalewski nie dokonuje spektakularnych włamań, jest znany na całym świecie. Michał „lcamtuf” Zalewski, pracujący dla centrali Google’a, to jeden z najbardziej znanych hakerów.

Skontaktowanie się z Michałem „lcamtufem” Zalewskim przypomina sekwencję z filmu szpiegowskiego. Nie podaje numeru telefonu, nawet na biurko w Google’u, w którym pracuje. Nie dzieli się e-mailem i numerem Skype’a. Jego ludzie w Polsce przekazują pytania jego ludziom w USA, a ci Zalewskiemu. Po kilkunastu dniach tą samą ścieżką przychodzą odpowiedzi. Łatwiej zrobić wywiad z prezydentem Polski. – To tylko jedna z wielu głów państw, a „lcamtuf” z powodu umiejętności jest unikatowy. Nic dziwnego, że tak chroni swoją prywatność – mówi „DGP” Borys Łącki, konsultant ds. zabezpieczeń systemów i struktur teleinformatycznych z LogicalTrusta.

Michał „lcamtuf” Zalewski, pracujący dla centrali Google’a, to jeden z najbardziej znanych hakerów. Nie ma w Polsce, a zapewne i na świecie, człowieka zajmującego się bezpieczeństwem sieciowym, który nie słyszał o 31-latku z Warszawy. Ale nie dlatego, że włamał się on do serwerów Pentagonu czy Interpolu, był poszukiwany przez FBI i aresztowany. Znany jest z zupełnie innych i znacznie mniej spektakularnych działań. Regularnie dowiadujemy się o kolejnych lukach w zabezpieczeniach oprogramowania, które wykrył i przed którymi ostrzegł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane