Większość z nas nie potrafi odpoczywać bez dostępu do sieci i gdy tylko nadarza się okazja, próbujemy skorzystać z bezpłatnych hot spotów. Takie surfowanie nie zawsze jest bezpieczne.
Znalezienie bezpłatnego punktu dostępowego do sieci Wi-Fi nie sprawia dzisiaj najmniejszego problemu – kawiarnie, centra handlowe oraz popularne w mieście deptaki to miejsca, gdzie z łatwością je znajdziemy. Eksperci z firmy ESET zwracają jednak uwagę, iż nigdy nie wiadomo, czy dany punkt dostępowy jest bezpieczny, czy też jest pułapką na nieświadomych zagrożenia użytkowników. Bezpieczeństwa nie gwarantuje również korzystanie z Wi-Fi szyfrowanego WEP, ponieważ takie zabezpieczenie można łatwo złamać. Korzystanie z nieznanego hot spotu może zatem narazić nas na spore kłopoty. Szczególnie gdy taką sieć podsłuchuje haker. Bardzo prawdopodobna jest wtedy sytuacja, w której użytkownik może paść ofiarą ataku nazywanego przez specjalistów „Man-in-the-middle”.
– Jeśli ktoś oprócz nas znajduje się w sieci, może zmodyfikować ruch w taki sposób, że będziemy przekonani, iż logujemy się do swojego internetowego konta bankowego. W rzeczywistości prześlemy swoje dane prosto do hakera – mówi Pierre-Marc Bureau, starszy analityk zagrożeń w firmie ESET.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.