Rehabilitacja wszystkich ofiar Katynia jest możliwa, ale Rosjanie muszą zmienić kwalifikację prawną

13 lutego 2011

Rehabilitacja wszystkich 22 tys. ofiar zbrodni katyńskiej jest możliwa, ale musi być przez rosyjską prokuraturę uznana za masową zbrodnię wojenną, a nie "przestępstwo pospolite" - uważa historyk PAN i członek Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych prof. Wojciech Materski. "To kluczowa sprawa" - podkreślił w rozmowie z PAP.

W niedzielę rosyjski Memoriał wyraził obawy, że zapowiedziana rehabilitacja ofiar Katynia obejmie jedynie jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, gdyż tylko ich dotyczyło śledztwo, które w latach 1990-2004 prowadziła Główna Prokuratura Wojskowa Rosji. "Jedną z trudności na drodze do rehabilitacji ofiar Katynia jest to, że w umorzonej w 2004 r. sprawie karnej nr 159 nie figurują rozstrzelani więźniowie (z więzień NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej - PAP)" - powiedział PAP szef sekcji polskiej Memoriału Aleksandr Gurianow.

"To rzeczywiście może być problem, ponieważ więźniowie NKWD z obszarów obecnej Białorusi i Ukrainy byli prawdopodobnie osadzeni w aresztach na podstawie zarzutów kryminalnych. Ich sytuacja formalnie mogła być inna - choć to też byli wojskowi, policjanci i inteligencja - niż osób internowanych w obozach. Bardzo możliwe, że grozi takie rozdzielenie" - powiedział prof. Materski.

Podkreślił jednak, że rehabilitacja wszystkich polskich ofiar mordu NKWD z 1940 r. jest możliwa po zmianie dotychczasowej i wciąż prawnie w Rosji obowiązującej kwalifikacji zbrodni katyńskiej. "To kluczowa sprawa. Katyń nie może być - jak ustaliła to we wrześniu 2004 r. rosyjska prokuratura wojskowa - +przestępstwem pospolitym+, które w związku z tym ulega przedawnieniu. Rosjanie muszą uznać zbrodnię katyńską za masową zbrodnię wojenną lub zbrodnię stalinowską, która nie ulega przedawnieniu" - uznał historyk PAN.

"Jedyną możliwą drogą do zmiany kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej jest ponowne wszczęcie rosyjskiego śledztwa i doprowadzenie do nowej, zgodnej z historyczną prawdą, konkluzji" - powiedział prof. Materski. Podkreślił też, że Polsko-Rosyjska Grupa ds. Trudnych jako zespół złożony głównie z historyków nie ma możliwości wpływania na proces rehabilitacji. "To sprawa dla prawników" - dodał.

Gurianowa zwrócił uwagę, że Polska mogłaby ułatwić stronie rosyjskiej wszczęcie śledztwa poprzez przekazanie jej materiałów ekshumacji w Starobielsku, Katyniu i Miednoje, które Polska samodzielnie przeprowadziła w latach 1994-96. W jego opinii, "gdyby obecnie zostały przekazane, to niewykluczone, że mogłyby posłużyć jako +nowa okoliczność+ i na ich podstawie śledztwo zostałoby wznowione".

Prof. Materski zgodził się z tą opinią Gurianowa, podkreślając, że dla Rosjan taki gest Polski byłbym wyjściem z trudnej sytuacji. "To byłby dobry formalny pretekst. Wznowienie śledztwa przez rosyjską prokuraturę na tym samym materiale byłoby przecież kompromitujące. Wyniki ekshumacji, które są przecież opublikowane i nic nowego do sprawy nie wnoszą, od strony formalnej byłyby nowe" - zauważył prof. Materski. Dodał, że niewykluczone jest, iż Rosjanie sami znajdą nowe materiały, które umożliwią im wszczęcie śledztwa.


Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.