Rewolucje zagrażają turystyce w Tunezji i Egipcie

Korupcja, wysokie ceny żywności i paliw oraz fundamentalizm zagrażają stabilności Tunezji, Egiptu, Maroka i Jordanii. Może się to negatywnie przełożyć na zyski z turystyki.

Tunezja, Egipt, Jordania i Maroko – kraje, których jednym z głównych źródeł dochodów jest turystyka – tracą wizerunek stabilnych politycznie. W pierwszym dokonał się właśnie przewrót. Drugi graniczy z Sudanem, w którym referendum niepodległościowe na południu grozi wybuchem wojny domowej, a niedawno w Aleksandrii doszło do spektakularnego zamachu na chrześcijan. Trzeci „gości” na swoim terytorium fundamentalistów z Al-Kaidy Maghrebu. W czwartym dochodzi do protestów w związku z wysokimi cenami żywności i paliwa. Prognozy dla Afryki Płn. i Bliskiego Wschodu nie są optymistyczne, co może się przełożyć na zyski biur turystycznych.

Pozostało 81% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane