Agencja musi wydać kilkanaście tysięcy złotych. Jeśli jednak zabieg się powiedzie, może liczyć na 20 proc. zarobków dziewczyny. Dobry kontrakt reklamowy może opiewać nawet na 100 tys. zł
Lubuski fotograf Tomasz Gawełkiewicz, który robił zdjęcia na tegorocznej gali Miss Polski, mówi, że dziewczyny z prowincji mają gorsze perspektywy niż te z wielkich miast, są więc bardziej zdeterminowane, by zarobić na własnej urodzie. Ale by zarabiać, trzeba przejść długą drogę. Przez konkursy organizowane w domach kultury. Startujące tam dziewczyny marzą, by zauważyli je agencja regionalna lub poszukiwacz piękności z dużego miasta.
Łukasz Kaźmierczak, dziennikarz lubuskiej prasy, przeprowadził wiele wywiadów z dziewczynami na prowincji. Twierdzi, że niemal każda wysyła zdjęcia do agencji modelek i próbuje sił w eliminacjach do konkursu piękności. – To dla nich możliwość rozwoju, przygoda, ale za swoją ciężką pracę rzadko otrzymują wyższe niż symboliczne wynagrodzenie – mówi Kaźmierczak.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.