Donald Tusk pokazał wczoraj sznyt wschodni. Niczym premier Rosji pouczał szefów otwartych funduszy emerytalnych.
Rok temu podobny spektakl urządził Władimir Putin, który publicznie zrugał oligarchę Olega Dieripaskę za to, że nie dba o fabrykę, przez co cierpią zwykli robotnicy. Szef rosyjskiego rządu kazał mu podpisać niekorzystne umowy i dał kilka godzin na uregulowanie zobowiązań. Po przedstawieniu problemy się skończyły.
Nie wiadomo, czy szefowie OFE potraktują poważnie ostrzeżenia. Choć Tusk podkreślał, by jego słów nie traktowali jak strachy na Lachy, to w rzeczywistości niewiele może im zrobić, bo przewrócenie obecnego systemu emerytalnego byłoby katastrofą dla milionów ludzi. To z kolei oznaczałoby koniec marzeń o wygraniu przyszłorocznych wyborów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.