Dopiero w momencie, kiedy okazało się, że mgła nad lotniskiem w Smoleńsku może uniemożliwić lądowanie, polscy dyplomaci zaczęli organizować transport delegacji z innych portów.
To potwierdza wcześniejsze informacje, że z alternatywnych lotnisk nie był zaplanowany żaden transport pary prezydenckiej i kilkudziesięciu osób, które miały wziąć udział w uroczystościach katyńskich.
Wczoraj ujawniliśmy, że na blisko 40 minut przed katastrofą pod Smoleńskiem znajdujący się na miejscu Paweł Kozłow, oficer rosyjskiej Federalnej Służby Ochrony, przekazał stojącemu obok naczelnikowi z MSZ Dariuszowi Górczyńskiemu, że prezydencki Tu-154M zostanie „prawdopodobnie skierowany do Moskwy na lotnisko Wnukowo, żeby przeczekać mgłę”. Wnukowo nie znajdowało się w planie lotnisk zapasowych. Zgodnie z planem lotu tymi lotniskami były białoruskie Mińsk i Witebsk.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.