Komentarz radakcji: Stenogramy są, pytania zostały

Mikołaj Wójcik
Mikołaj WójcikDGP
2 czerwca 2010

Wszystko jasne? Nie. Stenogramy rozczarowują tych, którzy szukali w nich polityki. Ale najgorsze, że rozczarowują tych, którzy czekali na prawdę. Bo ujawniony stenogram z czarnej skrzynki nie odpowiada na wiele pytań.

Dlaczego komenda „odchodzimy” pada na 80 metrach, choć nie wolno im było zejść poniżej stu? Dlaczego w tym kluczowym momencie wieża kontroli lotów nie reaguje na łamanie przez nich procedur? Dlaczego komenda kontrolera „horyzont, 101” pada 11 sekund po osiągnięciu dopuszczalnego pułapu? Dlaczego kapitan w jednym zdaniu mówi dyrektorowi protokołu, że nie ma szans na wylądowanie, a w drugim, że spróbują podejść? Słaba konstrukcja psychiczna czy przesadna wiara we własne umiejętności? A może złe wyszkolenie?

Każdy na te pytania znajdzie swoją odpowiedź. Każdy dla swojej teorii znajdzie poparcie. Jedni – że prezydent naciskał. Drudzy – że naciskał generał. Trzeci – że zawalili piloci. Inni – że wieża kontroli lotów. Tylko ci, którzy mówili o zamachu, wiązce fali elektromagnetycznej czy awarii samolotu, mają kłopot: ich teorii nie potwierdza nic.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.