Powołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w skład której wchodzić mają szefowie partii politycznych, zapowiedział w czwartek pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. Na poniedziałek zapowiedział konsultacje z głównymi siłami politycznymi.
Pytany o tę decyzję Komorowskiego Wikiński zwrócił uwagę, że "przez długi okres Rada nie funkcjonowała", więc - w jego opinii - "nic się nie wydarzy, jeśli RBN zostanie powołana przez prezydenta, mającego mandat Polaków do powołania tego konstytucyjnego ciała". "Prawie jak prezydent, a prawie robi wielką różnicę" - ironizował szef sztabu Napieralskiego.
"Dzisiaj marszałek Komorowski, występujący w trzech osobach, mówi otwarcie, że ma mnóstwo zajęć i chce przy tym ograniczonym czasie dołożyć sobie jeszcze obowiązków. Jest to zagranie polityczne" - ocenił Wikiński.
Rzecznik SLD Tomasz Kalita zapewnił jednak, że Napieralski nie odmówi i stawi się na spotkanie konsultacyjne w poniedziałek o godz. o 15.
Zgodnie z zapowiedzią Komorowskiego, w skład RBN wejść mają: premier, wicepremier, szef MSZ, szef MON, minister finansów, prezes Narodowego Banku Polskiego, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz liderzy partii. Komorowski chce także zaprosić do współpracy z RBN byłych prezydentów i byłych premierów.
Art. 135 Konstytucji stanowi, że RBN jest "organem doradczym prezydenta w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa". Rada wyraża opinie dotyczące bezpieczeństwa państwa, m.in. w kwestiach: generalnych założeń bezpieczeństwa państwa, założeń i kierunków polityki zagranicznej, kierunków rozwoju Sił Zbrojnych, problemów bezpieczeństwa zewnętrznego, zagrożeń bezpieczeństwa wewnętrznego i środków ich przeciwdziałania.