Szef sztabu wyborczego Grzegorza Napieralskiego Marek Wikiński jest zdania, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego powinna być powołana przez nowo wybranego prezydenta, "mającego mandat Polaków do powołania tego konstytucyjnego ciała".

Powołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w skład której wchodzić mają szefowie partii politycznych, zapowiedział w czwartek pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski. Na poniedziałek zapowiedział konsultacje z głównymi siłami politycznymi.

Pytany o tę decyzję Komorowskiego Wikiński zwrócił uwagę, że "przez długi okres Rada nie funkcjonowała", więc - w jego opinii - "nic się nie wydarzy, jeśli RBN zostanie powołana przez prezydenta, mającego mandat Polaków do powołania tego konstytucyjnego ciała". "Prawie jak prezydent, a prawie robi wielką różnicę" - ironizował szef sztabu Napieralskiego.

"Dzisiaj marszałek Komorowski, występujący w trzech osobach, mówi otwarcie, że ma mnóstwo zajęć i chce przy tym ograniczonym czasie dołożyć sobie jeszcze obowiązków. Jest to zagranie polityczne" - ocenił Wikiński.

Rzecznik SLD Tomasz Kalita zapewnił jednak, że Napieralski nie odmówi i stawi się na spotkanie konsultacyjne w poniedziałek o godz. o 15.

Zgodnie z zapowiedzią Komorowskiego, w skład RBN wejść mają: premier, wicepremier, szef MSZ, szef MON, minister finansów, prezes Narodowego Banku Polskiego, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz liderzy partii. Komorowski chce także zaprosić do współpracy z RBN byłych prezydentów i byłych premierów.

Art. 135 Konstytucji stanowi, że RBN jest "organem doradczym prezydenta w zakresie wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa". Rada wyraża opinie dotyczące bezpieczeństwa państwa, m.in. w kwestiach: generalnych założeń bezpieczeństwa państwa, założeń i kierunków polityki zagranicznej, kierunków rozwoju Sił Zbrojnych, problemów bezpieczeństwa zewnętrznego, zagrożeń bezpieczeństwa wewnętrznego i środków ich przeciwdziałania.