Śledztwo w sprawie katastrofy na koszt własny

28 kwietnia 2010

Wojskowi prokuratorzy, którzy w Smoleńsku pracowali na miejscu katastrofy Tu-154M, nie mieli gdzie spać, a koszty pobytu musieli ponosić z własnej kieszeni.

Ośmiu prokuratorów wojskowych przez prawie dwa tygodnie pracowało w Rosji. 10 kwietnia około godziny 18, a więc ledwie kilka godzin po tragicznym wypadku prezydenckiego Tu-154M, do Smoleńska dotarła pierwsza ich grupa. Rosjanie od razu zaprowadzili ich na miejsce katastrofy. Okazali im także czarne skrzynki odnalezione w szczątkach rozbitej maszyny.

Polscy oskarżyciele od razu zaczęli pracę. Jednak spotkało ich niemiłe rozczarowanie. Okazało się, że nie mają gdzie spać. Ani polskie służby dyplomatyczne, ani resorty sprawiedliwości i obrony narodowej nie zadbały o nocleg. Ale to nie wszystko. Nie dostali także pieniędzy na służbowy wyjazd. Musieli z własnej kieszeni płacić m.in. za jedzenie i spanie.

Pozostało 45% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.