Prezydencki Tu-154 wystartował w swój ostatni lot z wojskowego lotniska Okęcia z niemal półgodzinnym opóźnieniem. Jednak nawet planowy start nie zapewniłby mu lądowania w Smoleńsku w dobrej widoczności.
Załoga ze wszystkimi pasażerami na pokładzie oczekiwała na pojawienie się pary prezydenckiej – ustalił „DGP”. Zgodnie z przygotowywanym przez Kancelarię Prezydenta harmonogramem wizyty w Katyniu lot PF01 miał się rozpocząć w sobotę 10 kwietnia punktualnie o godzinie 7 rano. Ostatecznie samolot oderwał się od pasa startowego warszawskiego lotniska niemal 30 minut później.
– O przyczyny opóźnienia proszę pytać dysponenta maszyny, czyli Kancelarię Prezydenta – tak odpowiadały na nasze pytania służby prasowe Biura Ochrony Rządu i Ministerstwa Obrony Narodowej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.