Nie będzie biznesu na polskim Black Hawk-u

Na produkowany w Mielcu śmigłowiec trudno będzie znaleźć odbiorców na zagranicznych rynkach
Na produkowany w Mielcu śmigłowiec trudno będzie znaleźć odbiorców na zagranicznych rynkachDGP
16 marca 2010

Nowy śmigłowiec z Mielca nie poprawił nastrojów w branży lotniczej. Pierwszy polski model S – 70i Black Hawk, który Sikorsky Aircfraft z pompą zaprezentował wczoraj, eksperci uważają za konstrukcję przestarzałą. A to oznacza, że nikt na świecie go nie kupi. Jedynie polska armia.

 Tomasz Hypki, szef Krajowej Rady Lotnictwa, twierdzi wręcz, że śmigłowca nikt na świecie nie kupi. Dlaczego więc Amerykanie chcą produkować go w Mielcu? Bo mają zamiar sprzedać Black Hawka polskiej armii. Ministerstwo Obrony Narodowej nabrało wody w usta, ale były wiceminister obrony narodowej prof. Stanisław Koziej szacuje, że nasza armia będzie potrzebować nawet 100 takich maszyn.

Eksperci, choć zgłaszają poważne uwagi wobec Black Hawka, nie mają jednak wątpliwości: nowe zamówienia wojskowe są bardzo potrzebne branży lotniczej. Stare kontrakty dobiegają końca, a kolejnych jest jak na lekarstwo. Dlatego nawet przestarzałe Black Hawki, jeżeli zamówi je armia, Mielec przyjmie z otwartymi ramionami.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.