Chodzi o zarzuty postawione Kamińskiemu przez prokuraturę w Rzeszowie w sprawie przekroczenia uprawnień w ramach działań CBA w sprawie tzw. afery gruntowej. Kamiński został zdymisjonowany 13 października 2009 r.

Beata Kempa (PiS) pytała premiera, na jakiej podstawie odwołał Kamińskiego ze stanowiska szefa CBA. "Na podstawie ustawy o CBA w związku z postawieniem mu zarzutów przez prokuraturę" - odparł Tusk.

Kempa dopytywała o opinie prawne Rządowego Centrum Legislacji oraz departamentu prawnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów dotyczące możliwości odwołania szefa CBA przed upływem kadencji, o przygotowanie których premier poprosił zanim zdymisjonował Kamińskiego.

Tusk zaprzeczył jakoby były one tworzone pod jego zamówienie. "Ja tych opinii prawnych nie musiałbym zamawiać, ponieważ one nie były warunkiem sine qua non zwolnienia Mariusza Kamińskiego" - zaznaczył.

Jak mówił, wnioskując o te ekspertyzy, chciał zbadać od strony prawnej kwestię możliwości zdymisjonowania szefa CBA po to, by "nie popełnić błędu i nie złamać ustawy". "Istotą było stwierdzenie, czy postawienie zarzutów przez prokuraturę i ich charakter: a - każą mi zwolnić Mariusza Kamińskiego, b - są podstawą do zwolnienia Mariusza Kamińskiego" - zaznaczył.

"Otrzymałem odpowiedź jednoznaczną z jednego i drugiego źródła - gdybym sobie zamawiał ekspertyzę prawną być może byłaby ona łatwiejsza dla mnie - że nie każą mi (zarzuty postawione Kamińskiemu - PAP) go zwolnić, ale stanowią podstawę do zwolnienia" - zeznał.

Jak mówił, po otrzymaniu tych ekspertyz miał poczucie - jeśli chodzi o podstawy prawne do zdymisjonowania Kamińskiego - że "powstają warunki prawne do takiej decyzji, ale one pozostają i tak do interpretacji premiera".

Zdaniem Tuska, zarzuty uniemożliwiały Kamińskiemu funkcjonowanie na stanowisku szefa CBA, bo są "zarzutami, które podważają jego postawę moralną i obywatelską jako szefa CBA".

Jak mówił premier, decyzję o dymisji Kamińskiego podjął z "ciężkim sercem", a "gdyby chciał szukać pretekstu (do odwołania - PAP) znalazłby go wcześniej".

Tusk zaznaczył, że w kontekście wydarzeń, które poprzedziły dymisję Kamińskiego, istotną dla niego kwestią był fakt, że jego współpraca z Kamińskim jako szefem Biura byłaby "praktycznie niemożliwa". Jak mówił, zdawał sobie jednocześnie sprawę, że ustawa o CBA jest tak skonstruowana, że nawet gdy on uznaje współpracę z Kamińskim za niemożliwą to, z tego faktu wcale nie wynika możliwość zwolnienia Kamińskiego.

Gdy premier 7 października zeszłego roku wszczął procedurę odwołania Kamińskiego, wyjaśniał, że zrobił to, by zabezpieczyć kraj przed "politycznymi pułapkami na zamówienie opozycji". Dodał, że jego rząd jest zdeterminowany, by wyjaśnić aferę hazardową, ale także "wątek politycznego wykorzystywania CBA". Jak mówił, nie ma wątpliwości co do złych intencji Kamińskiego w sprawie afery hazardowej.(PAP)

mzk/ ajg/ ura/ mag/