"Nie jestem funkcjonariuszem. Nie przyjmę żadnych pieniędzy z CBA" - deklarował na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej Kamiński. Według CBA po odwołaniu z funkcji szefa pozostał on w służbie i jest zawieszony.
Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, postanowiliśmy sprawdzić, w jaki sposób była wyliczana jego pensja - około 15 tys. zł miesięcznie.
"Za pana Mariusza Kamińskiego nie były odprowadzane składki ZUS. Pensja podlegała zapisom ustawy o zaopatrzeniu funkcjonariuszy AW, ABW, SKW, policji i właśnie CBA" - odpowiada rzecznik prasowy CBA Jacek Dobrzyński.
To oznacza, że przez trzy lata Mariusz Kamiński miał status funkcjonariusza.
"Pan Kamiński miał służbową broń oraz inaczej niż u cywilnego pracownika CBA wyliczano mu przez trzy lata dni urlopu"
"To było uposażenie podsekretarza stanu. Od którego policja oczywiście odprowadzała składki na ZUS i inne świadczenia zgodnie m.in. z kodeksem pracy" - potwierdza nam Krzysztof Hajdas z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.
Dla Kamińskiego brak obowiązku odprowadzania składki ZUS oznaczał w praktyce nieco wyższą pensję, niż gdyby był cywilem i inkasował pensję sekretarza stanu. Status funkcjonariusza oznacza dla Kamińskiego również inną ważną rzecz: prawo do przejścia na emeryturę po 15 latach służby. Dodatkowo korzystał on z innych przywilejów statusu funkcjonariusza CBA.
"Pan Kamiński miał służbową broń oraz inaczej niż u cywilnego pracownika CBA wyliczano mu przez trzy lata dni urlopu. Broń zdał w momencie zawieszenia, był to pistolet Glock" - odpowiada rzecznik CBA.
Dlatego wczoraj została mu przelana na konto pensja.
Czytaj więcej: Dziennik.pl