Premier: w ABW mogło dojść do złamania dobrego obyczaju

24 października 2009

Premier Donald Tusk zapowiedział, że we wtorek poinformuje, jaka jest decyzja odnośnie zastępcy szefa ABW Jacka Mąki. "Możemy mieć do czynienia ze złamaniem pewnego dobrego obyczaju w przypadku ABW" - powiedział w sobotę szef rządu.

Według "Rzeczpospolitej", ABW badając sprawę domniemanego handlu aneksem do raportu o WSI, nagrała rozmowę Cezarego Gmyza, reportera śledczego "Rz", i Bogdana Rymanowskiego, dziennikarza TVN. Gmyz dzwonił do Rymanowskiego z telefonu dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, któremu założono podsłuch w związku z podejrzeniem nielegalnego handlu aneksem. "Rz" napisała, że służby nie zniszczyły stenogramów z podsłuchu, chociaż w przypadku rozmów niezwiązanych ze sprawą powinny to zrobić. Gazeta zakwestionowała też dopuszczalność udostępnienia materiałów ze śledztwa pełnomocnikowi zastępcy szefa ABW w związku z procesem cywilnym, jaki Mąka wytoczył "Rz".

"W poniedziałek otrzymam precyzyjną informację w tej sprawie i we wtorek przekażę państwu komunikat co do moich decyzji lub decyzji innych urzędników. Mówię o sprawie wiceszef Mąka kontra dziennikarze "Rzeczpospolitej"" - powiedział Tusk w Sopocie.

"Nie mam poczucia, aby służby specjalne w Polsce wymagały jakiejś szczególnej kontroli, chyba że mamy do czynienia ze złamaniem zasad" - powiedział Tusk. W ostatnich dniach opozycja zarzucała premierowi, że nie sprawuje dostatecznej kontroli nad służbami.

"Przyjąłem zasadę i będę się jej trzymał, że kontrola służb specjalnych przez premiera polskiego rządu nie może przekroczyć granicy dwuznacznej ciekawości" - powiedział szef rządu, dodając, że służby muszą być "niezależne od zamówienia politycznego".

Jego zdaniem premier nie jest od tego, aby "od rana do wieczora pilnować urzędników". "Muszę reagować w odpowiednim momencie, wtedy kiedy oni przekraczają prawo czy zasady, a nie od rana do wieczora pilnować na przykład pana Kamińskiego czy pana Bondaryka. Łamią zasady lub łamią prawo, żegnają się ze stanowiskiem" - powiedział Tusk.

Tusk poinformował, że rozmawiał z pełnomocniczką rządu ds. walki z korupcją Julią Piterą na temat tzw. afery hazardowej. "Informowała mnie o różnych wątpliwościach dotyczących sposobu działania urzędników na niższych szczeblach" - powiedział Tusk.

"Mam bardzo duże zaufanie do intuicji, do tej wrażliwości pani minister Pitery" - zapewnił premier, dodając, że jest zadowolony z jej działania. Tusk, dopytywany o ewentualną dymisję Pitery, odparł: "Proszę mnie nie podpuszczać tutaj do kolejnych dymisji, bo przylgnie do mnie jakiś pseudonim "krwawego Donalda"".


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.