Według Jerzego Jedlickiego, historyka idei, dla szerszego grona polskiej inteligencji śmierć prof. Leszka Kołakowskiego to niewątpliwie zgon "jednego z najświetniejszych myślicieli i intelektualistów ostatniego półwiecza".

"Dla mnie to jest bardzo smutny dzień, chociaż nie jest to zaskoczenie, bo Leszek był ostatnio bardzo słaby, tracił wzrok i siły, więc obawialiśmy się, że telefon z tą smutną wiadomością któregoś dnia się odezwie" - powiedział prof. Jedlicki.

"Odszedł człowiek, który wywarł duży wpływ naukową historią filozofii, ale także całą eseistyką etyczno-filozoficzną, na sporą część środowiska intelektualnego i, szerzej, inteligenckiego Polski i zagranicy" - uważa prof. Jedlicki. - "Wielki wpływ wywarł nie tyle fachowymi książkami filozoficznymi, ale swoją eseistyką filozoficzną, która nie była uboczną, ale bardzo ważną częścią jego twórczości" - dodaje profesor.

Według Jedlickiego, Kołakowski był niezwykłym zjawiskiem, "jego talent literacki był medium, dzięki któremu myśl filozoficzna, etyczna i ideowa mogła trafić do bardzo różnych formacji umysłowych".

Leszek Kołakowski, jeden z najwybitniejszych polskich filozofów, publicysta, prozaik, autor satyr i bajek filozoficznych, zmarł w piątek w Oxfordzie. Miał 82 lata.