"Wydaje się, że największym wyzwaniem, przed którym stoi MON, jest to, by nie redukować nakładów na obronę narodową. To problem nie tylko ministra obrony, lecz wszystkich tych, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo" - powiedział Szczygło w piątek dziennikarzom.
"I z tym może być problem, bo przy tak słabej pozycji politycznej ministra obrony narodowej w tym rządzie, nie wydaje się, żeby Ministerstwo Obrony Narodowej wyszło obronną ręką ze starcia z ministrem (finansów Jackiem) Rostowskim" - ocenił.
W czwartek minister obrony podpisał aneks do realizowanego obecnie programu rozwoju armii w latach 2007-2012. Do priorytetów programu należą profesjonalizacja armii, modernizacja techniczna, w tym obrony powietrznej, utrzymanie wysokiego poziomu wyszkolenia wojsk specjalnych i wypełnianie zobowiązań sojuszniczych. Aneks przewiduje kontynuację programów modernizacyjnych "stosownie do wielkości przydzielonych środków finansowych".
Dokument zakłada, że pod koniec 2012 r. polskie Siły Zbrojne posiadać mają 35 proc. nowoczesnego sprzętu i 65 proc. sprzętu starszej generacji. Zdaniem Szczygły założone proporcje są właściwe. Szef BBN zwrócił uwagę, że także w armiach najbogatszych państw najnowocześniejszy sprzęt to stosunkowo najmniejsza część wyposażenia. "Te założenia są ambitne, ale czy uda się je zrealizować kiedy ciągle się tnie budżet Ministerstwa Obrony Narodowej?" - skomentował.
"Dobrze byłoby, żeby pan minister kierował się nie naciskami politycznymi, lecz dobrem wojska"
Aneks potwierdza przeniesienie Dowództwa Wojsk Lądowych z Warszawy do Poznania, nie wspomina natomiast o przeprowadzce Dowództwa Sił Powietrznych do Poznania - tego zamiaru MON poniechało na początku roku ze względów finansowych.
Szczygło wyraził nadzieję, że szef MON wycofa się z decyzji o przeniesieniu DWL do Wrocławia. "To są ogromne nakłady, rzędu kilkuset milionów złotych. Dobrze byłoby, żeby pan minister kierował się nie naciskami politycznymi, lecz dobrem wojska" - dodał.
Minister Bogdan Klich ostatnio bronił decyzji o przeniesieniu dowództwa, argumentując, że struktury dowódcze w Polsce, jako "kraju brzegowym" NATO powinny być rozproszone. MON szacuje koszty przeprowadzki nie na setki, lecz na 60 mln zł.
Szczygło spotkał się w piątek ze składającym oficjalną wizytą w Polsce ministrem obrony Ukrainy Jurijem Jechanurowem. Rozmowy dotyczyły m.in. perspektyw współpracy przemysłów zbrojeniowych, w tym remontów i modernizacji sprzętu wojskowego, współpracy na misjach zagranicznych, transportu powietrznego i pomysłu powołania wspólnej polsko-ukraińsko-bałtyckiej brygady.