Wtorkowe przemówienie Jarosława Kaczyńskiego, w którym prezes wezwał członków PiS i sympatyków do obrony Kościoła, zostało odebrane jako wyraz oderwania od rzeczywistości. Słychać, że Kaczyński stracił słuch społeczny. Ale to nie musi być prawda.
Co mógłby powiedzieć w telewizyjnym wystąpieniu szef PiS, by uspokoić nastroje? Jedyną ofertą, którą w tej chwili jest w stanie przyjąć ulica, jest dymisja rządu i zapowiedź daleko idącej liberalizacji prawa aborcyjnego. Żadne półśrodki nie zadowolą protestujących. Protestujących, którzy w przeważającej większości nigdy nie należeli i nie będą należeć do elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.