Choć PiS ma możliwość, jednak nie zamierza w Sejmie odrzucać senackiego weta w sprawie podwyżek.
Ramię w ramię z rządzącymi większość posłów opozycji poparła projekt PiS zakładający podwyższenie uposażeń m.in. dla parlamentarzystów, wiceministrów, samorządowców i przyznający wysoką pensję pierwszej damie. Na Koalicję Obywatelską, Lewicę i PSL posypały się gromy. Zarzucono im hipokryzję, że z jednej strony krytykują PiS za zbyt szybkie tempo przyjmowania ustaw, a z drugiej – że takiego sprzeciwu nie wzbudził sposób prac nad tą „podwyżkową”.
Ustawa trafiła do Senatu, gdzie większość ma obóz antyPiS. Przez weekend trwały konsultacje, co zrobić ze sprawą, która coraz bardziej zaczęła ciążyć wizerunkowo opozycji. Wczoraj od rana wszystko wskazywało na to, że ustawa zostanie w izbie wyższej odrzucona. Tak też się wieczorem stało. Wszyscy obecni senatorowie z Koalicji Obywatelskiej zagłosowali przeciw podwyżkom. Szef PO Borys Budka w ciągu dnia mówił: – Decyzje w klubie parlamentarnym podejmuje kolegium klubu i tam zapadła decyzja [o poparciu w Sejmie – red.]. Nie było wyraźnych głosów sprzeciwu. Natomiast każdy może popełnić błąd, ale potem trzeba posłuchać głosu obywateli i się z tego błędu wycofać. Wsłuchując się w ten głos, rekomenduję senatorom KO odrzucenie ustawy w całości – dodawał. Z kolei marszałek Senatu Tomasz Grodzki zaproponował powołanie parlamentarnego zespołu do opracowania „kompleksowego programu uregulowania płac w szeroko pojętej sferze budżetowej”.