Zakłady będą uruchamiane, ale pracownicy muszą zachować dystans, seniorzy pozostaną w izolacji, a maski będą powszechne.
Rząd szykuje scenariusze uruchomienia kraju po opanowaniu epidemii koronawirusa. Jak wynika z informacji DGP, zakazy będą zdejmowane selektywne. Zamrożenie gospodarki ma być jak najkrótsze. Strategia zakłada dalszą izolację najstarszych i najmłodszych Polaków, ale luzowanie obostrzeń wobec pracowników. − Chodzi o powolne wprowadzanie ludzi do nowej rzeczywistości gospodarczej. To szansa, żeby oswoić ich z nową sytuacją. To polityka zarządzania społecznymi lękami − tłumaczy nam osoba zbliżona do premiera Morawieckiego.
Jeden z rozpatrywanych wariantów bierze pod uwagę możliwość podejmowania pracy pod warunkiem zachowania min. 2 m odległości pomiędzy pracownikami i zachowania wyśrubowanego reżimu sanitarnego − w tym masowego używania środków ochrony. Na podobnej zasadzie miałyby zacząć na nowo funkcjonować lokale gastronomiczne czy hotele (np. dopuszczalne usadzanie gości przy co drugim lub trzecim stoliku, wynajmowanie tylko jakiejś części pokoi hotelowych). − Zakładamy, że za kilka tygodni będzie już znacznie większy dostęp do maseczek, płynów do dezynfekcji. Liczymy bardziej na własną produkcję, a kupować będziemy w ostateczności − twierdzi nasz rozmówca. To optymistyczny scenariusz, bo na razie takie wyposażenie sprowadzamy. W ubiegłym tygodniu do Polski przyleciał transport z Chin zawierający 2 mln masek chirurgicznych, 40 tys. masek z filtrem, 500 tys. rękawiczek jednorazowych i 80 tys. kombinezonów.