Ewentualne przełożenie wyborów prezydenckich w związku z przypadkami zachorowań na koronawirusa było jednym z tematów rozmowy na antenie TVN24, gdzie gościł Bielan. "Jeżeli będzie wprowadzony stan klęski żywiołowej, jeżeli epidemia w Polsce będzie miała znacznie większą skalę niż obecnie, oczywiście wybory w Polsce się nie odbędą" - stwierdził.

Dopytywany, jaką skalę powinna mieć epidemia aby wprowadzić stan wyjątkowy, Bielan odpowiedział, że nie chce wchodzić w spekulacje, a naruszeniem zasad demokratycznych byłaby sytuacja, gdyby sztab jednego z kandydatów decydował o tym, kiedy w Polsce mają się odbyć wybory. Na uwagę, że sztaby kandydatów mogą się spotkać i ustalić czy zasadne jest przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja, ocenił, że byłaby to sytuacja absurdalna.

Reklama

O wybory był również pytany Polskim Radiu w piątek rzecznik rządu Piotr Müller. Ocenił on, że decyzja o tym, czy wybory będą odbywały się w obecnym terminie powinna być podjęta krótko przed samymi wyborami, bo wtedy będziemy wiedzieć, jaka jest sytuacja.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich zaplanowana jest na 10 maja.