Prawicowy prezydent Andrzej Duda, tłumaczący, że hipotetyczna ustawa o związkach partnerskich jest do pomyślenia, i opowiadający się za tolerowaniem osób homoseksualnych jest tym samym prawicowym prezydentem Andrzejem Dudą, który bez wahań podpisuje sądową ustawę kagańcową.
W pierwszym przypadku jest prawicowcem typu „latarnia morska”, w drugim – „jeden z was”. W sumie różnica między Wojciechem Roszkowskim czy Konradem Szymańskim z PiS a licznymi politykami PO, pomijając bieżące spory polityczne, jest zatarta. Naród trzeba trochę dopieścić, bo jest nasz, ale zarazem dyskretnie suflujemy – wy za nami.
Polską prawicę dzieli w większym stopniu niż zdanie w sprawie podatków, Unii, Kościoła i rodziny – widzenie roli inteligencji. Typ pierwszy preferuje służebną rolę inteligencji wobec narodu. Latarnicy rozumieją ową powinność jako przywództwo. Owszem, dzielą z narodem zasadniczy katalog wartości, powiedzmy, tradycjonalistyczny i patriotyczny, ale zarazem chcą ten naród wychowywać, kształtować, prowadzić do cywilizowanych rejestrów. Tak, LGBT to nic dobrego, chłopak i dziewczyna to normalna rodzina, ale jednak, rodacy, nie przesadzajmy z hejtem. Każdy człowiek zasługuje na szacunek.