Posłowie KO, Lewicy, PSL i Konfederacji sceptycznie odnoszą się do propozycji zmiany konstytucji, która zagwarantowałaby prywatność i ochronę środków obywateli zgromadzonych w PPK i IKE. O taką zmianę ustawy zasadniczej apelował we wtorek premier Mateusz Morawiecki w swoim expose.

Lider Platformy Obywatelskiej powiedział we wtorek dziennikarzom w Sejmie, że "wpisanie Pracowniczych Planów Kapitałowych do konstytucji to jest jakiś żart".

Z kolei wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała dziennikarzom, że boi się takich rozwiązań. "Zawsze, gdy słyszę, jak ktoś chce zmieniać konstytucję nie dlatego, żeby zbudować na przyszłość rozwiązania prawne dla naszego kraju, tylko zmieniać konstytucję pod konkretne rozwiązanie, bardzo się tego zawsze boję" - podkreśliła.

"Nie widzę takiej większości w parlamencie na zmianę konstytucji i to ze względów politycznych" - powiedział PAP Paweł Poncyljusz (KO). "To by musiało oznaczać, że premier przestaje używać fałszywych tez i zaczyna traktować opozycję, jak realnych partnerów. Na razie mamy opowiadanie, że wszystko co dobre w Polsce to zasługa rządu PiS, a w dorozumieniu wszystko co złe to zasługa poprzedników i konkurentów politycznych. W takiej atmosferze nie wyobrażam sobie znalezienia większości do zmiany konstytucji" - dodał.

Reklama

Poseł Lewicy Adrian Zandberg poinformował podczas wtorkowej debaty nad expose, że Lewica nigdy nie zgodzi się na wpisanie przywilejów sektora bankowego do polskiej konstytucji. "Miałem wrażenie, że pan premier zrzucił maskę i pokazała się stara twarz, twarz premiera-bankstera, bo te plany kapitałowe to jest system, który polega na tym, że biedni dopłacają do bogatych. To jest kolejny skok sektora prywatnego na publiczną kasę w interesie banków" - ocenił polityk Lewicy.

"Najpierw kumple Morawieckiego z AWS wprowadzili system OFE, który był systemem oszukańczym, generującym ogromne zadłużenie państwa na koszt obywateli" - mówił natomiast dziennikarzom Marek Sawicki (PSL). Potem OFE, jak dodał, zostało przeniesione do ZUS przez rząd Tuska, a potem niemal całkowicie praktycznie przez obecny rząd. "Żeby usprawiedliwić te 15 procent zebrane obywatelom w postaci odprowadzonego podatku Morawiecki łaskawie mówi, zapiszmy trwałość PPK w konstytucji" - powiedział Sawicki. "Pytam w takim razie, dlaczego jak dwa lata temu proponowaliśmy powołanie komisji konstytucyjnej, to jej nie powołano" - dodał poseł PSL.

Przewodniczący koła poselskiego Konfederacja Jakub Kulesza powiedział, że ma sceptyczny stosunek do zmiany konstytucji w sprawie PPK i IKE. Jego zdaniem, taka zmiana nie daje stuprocentowej gwarancji ochrony środków obywateli. "Jeżeli premier Morawiecki znajdzie większość konstytucyjną, by zabezpieczyć konstytucyjnie PPK, to znajdzie się w przyszłości sposób, żeby takie przepisy ominąć i Polaków po raz kolejny ograbić. Taki zapis może wprowadzić mylne wrażenie dla obywateli, że te pieniądze są bezpieczne, a będą tak samo bezpieczne, jak pieniądze zgromadzone w OFE" - mówił Kulesza.