Portal informuje, że PiS z wynikiem 43,6 proc. poparcia znacznie wyprzedziło główną partię opozycyjną, która zebrała 27,4 proc. głosów poparcia. Wskazuje, że wyniki są ciosem dla wiodącej po stronie opozycji Koalicji Obywatelskiej, której główna partia, Platforma Obywatelska - założona przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska - rządziła Polską w latach 2007-2015. Jednocześnie podkreśla, że mniejsze ugrupowania opozycyjne są zadowolone z wyniku – Lewica, Koalicja Polska i Konfederacja.

Portal informuje, że jeśli wynik utrzyma się po przeliczeniu wszystkich głosów - a ostateczny spodziewany jest we wtorek - PiS miałby podobną władzę, jaką cieszył się w ciągu ostatnich czterech lat, kiedy miał w Sejmie 237 mandatów.

„Tą większością głosów PiS był w stanie przejąć kontrolę nad krajem w 2015 r., przeforsować głębokie reformy systemu sądowego, które czasami naruszały konstytucję i rozpoczęły trwającą walkę z Komisją Europejską. Przekształcił także telewizję państwową i radio w broń propagandową partii rządzącej, obsadził większość najważniejszych miejsc pracy w kontrolowanych przez państwo firmach i był w stanie przyspieszyć przyjmowanie ustaw przez parlament z bardzo niewielkim oporem ze strony opozycji” – informuje portal.

Reklama

„Politico” wskazuje, że w ostatnich miesiącach PiS próbował złagodzić konflikt z Brukselą. Partia – jak pisze - poparła Ursulę von der Leyen na przewodniczącą Komisji i była zachwycona, że Frans Timmermans zostanie przeniesiony z egzekwowania demokratycznych zasad w UE do kierowania europejskim zielonym ładem w nowej Komisji.

Zdaniem dziennikarzy portalu, Warszawa chce umocnić swoją pozycję podczas trwających negocjacji w sprawie przyszłego budżetu UE, obawiając się radykalnego ograniczenia środków płynących obecnie z Brukseli.

„Politico” podkreśla jednocześnie, że pomimo wygrania drugiej kadencji, ton w siedzibie partii PiS w centrum Warszawy był daleki od euforii. Portal wskazuje, że lider partii rządzącej Jarosław „Kaczyński narzekał na „ten wielki front przeciwko nam” i ubolewał, że wciąż jest wielu wyborców, którzy nie popierają PiS”.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)