Reklama

Autor materiału Matthew Karnitschnig, główny korespondent ds. europejskich pisma, zwraca uwagę, że chadecka CDU i socjaldemokratyczna SPD poniosły znaczące, ale nie wyniszczające straty w wyborach do parlamentu krajowego Hesji.

Według oficjalnych wyników głosowania CDU, która wygrała niedzielne wybory, uzyskała 27 proc. głosów, gdy w 2013 r. miała poparcie na poziomie 38,3 proc. Z kolei SPD zdobyła 19,8 proc. głosów, czyli około 10 punktów proc. mniej, niż poprzednio.

"Nawet jeśli koalicja pani kanclerz na razie przetrwała, nastrój w Berlinie nie był świąteczny. CDU Merkel straciła ponad jedną czwartą poparcia, a SPD ponad jedną trzecią" - odnotowuje Karnitschnig.

Jego zdaniem rezultat podkreślił rosnącą polaryzację w Niemczech, zwłaszcza w kwestii migracji, i wskazał na pragnienie (niejasnej jeszcze) zmiany, mimo że gospodarka kraju odnotowuje dobre wyniki. "Choć Merkel może dalej kuśtykać, to wydaje się mało prawdopodobne, aby dysponowała wystarczającą siła polityczną do rozwiązywania długotrwałych problemów na szczeblu europejskim, dotyczących migracji, strefy euro, czy dalszej integracji UE" - oceniło "Politico".

Jak wskazuje, to krajowe tematy zdominowały kampanię w Hesji, bogatym regionie, gdzie mieści się finansowa stolica Niemiec - Frankfurt. To sprawiło, że wybory stały się plebiscytem, w którym wyborcy pokazywali swój stosunek do pogrążonej w walkach koalicji CDU-SPD.

Autor artykułu zwrócił uwagę na zaangażowanie Merkel w kampanię; wyczuwając potencjalną katastrofę w kraju związkowym, Merkel w ciągu ostatnich kilku tygodni kilkakrotnie odwiedziła Hesję. Zdaniem autora jej strategia zadziałała, bo CDU zdobyło więcej niż dawały jej przedwyborcze sondaże. Karnitschnig zastanawiał się, "czy sukces Merkel w zatrzymaniu katastrofy w Hesji wystarczy, aby zapewnić jej kolejną kadencję jako lidera CDU na kongresie partii w grudniu, to już inne pytanie".

Wielkie partie tworzące koalicje poniosły podobne straty do tych w Hesji w wyborach, które odbyły się dwa tygodnie temu w Bawarii. W Niemczech i nie tylko nie brakowało obaw, że cieszące się w krajowych badaniach poparciem 24 proc. i 15 proc. CDU i SPD uzyskają jeszcze gorsze wyniki w Hesji, co mogłoby uruchomić implozję rządu federalnego.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)