Termin przesłuchania Donalda Tuska przed komisją śledczą ds Amber Gold został przesunięty, bo szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS), która kandyduje na prezydenta Krakowa, nie chce się skompromitować przed wyborami - ocenił w czwartek szef PO Grzegorz Schetyna.
Reklama

Przesłuchanie b. premiera, obecnie szefa Rady Europejskiej przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold planowane było na 2 października. Wassermann poinformowała jednak w poniedziałek, że zostało ono przesunięte na pierwszy dzień po II turze wyborów samorządowych, czyli na 5 listopada.

W czwartek w programie "tłit" w Wirtualnej Polsce Schetyna powiedział, że październikowa "data przesłuchania Tuska była ustalona wcześniej, jeszcze wiosną". Według niego, przewodnicząca komisji śledczej zmienia termin tego przesłuchania, ponieważ zdała sobie sprawę "jak wszyscy ci, którzy tworzą komisję, i którzy widzą dokumenty na ten temat, że nic w nich nie ma".

Szef PO ocenił, że przesłuchanie Tuska skompromitowałoby Wassermann przed wyborami. "Nie chce ona skompromitować się przed wyborami samorządowymi, dlatego przesuwa termin przesłuchania na po wyborach" - dodał.

Lider Platformy został zapytany również o ewentualną kandydaturę Donalda Tuska w wyborach prezydenckich 2020 roku. Schetyna odpowiedział, że "Tusk mógłby być kandydatem na prezydenta, ale zależy to od jego decyzji".

"Namawianie Tuska nie byłoby uczciwe, bo wcześniej muszę poprowadzić Koalicję Obywatelską do zwycięstwa w wyborach samorządowych, do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu" - powiedział szef PO.

Jak dodał, "kiedy Tusk przyjedzie do Polski, w grudniu 2019 r., po zakończeniu kadencji w Brukseli, wtedy wszystko będzie jasne i będziemy rozmawiać o wyborach prezydenckich".