Do ostatniej chwili nie było pewności, czy zjazd - uznany przez grodzieńskie władze za nielegalny - dojdzie do skutku. Z całego kraju napływały sygnały o wywieranej na delegatów presji, by nie jechali do Grodna. Mimo nacisków ze strony służb specjalnych i ideologicznych oraz gróźb zwolnienia w miejscach pracy na zjazd przyjechało 166 z 225 delegatów.
Na Andżelikę Borys głosowało 148 osób, 15 głosów otrzymał Mieczysław Jaśkiewicz. "Zjazd potwierdził, że organizacja istnieje, umocnił związek" - podkreśliła Borys w rozmowie z PAP po wyborze.
W zredagowanej po białorusku odezwie do prezydenta Alaksandra Łukaszenki delegaci upoważnili Andżelikę Borys do prowadzenia z władzami białoruskimi rozmów na temat ponownej legalizacji ZPB. Zaapelowali, by prezydent poparł dialog, który - jak zaznaczyli - jest jedyną drogą do załagodzenia konfliktu wokół organizacji, stanowiącego "przyczynę napiętych stosunków" między Mińskiem i Warszawą. "My jako Polacy, ale jednocześnie lojalni obywatele Białorusi jesteśmy zainteresowani tym, żeby stosunki między obu krajami były jak najlepsze" - podkreślono w odezwie.
Gratulacje Andżelice Borys przesłał premier Donald Tusk. Zapewnił, że polski rząd podejmie wszelkie działania, by prawa Polaków na Białorusi były należycie chronione.
Zdaniem wiceministra spraw zagranicznych Jana Borkowskiego to, że niedzielny zjazd ZPB się odbył i był prawomocny, stwarza szansę na legalizację Związku; władze białoruskie stoją przed szansą, aby uznać ZPB. "Liczymy, że będą kolejne kroki idące w kierunku normalizacji sytuacji" - oświadczył.
Marszałek Senatu Bogdana Borusewicz powiedział PAP: "Fakt, że odbył się zjazd, wskazuje na to, że strona białoruska także chce unormowania sytuacji". Jego zdaniem, istotne jest to, że Andżelika Borys uzyskała potwierdzenie swojego przywództwa i to, że Związek mimo problemów oraz braku akceptacji przez władze białoruskie działa.
Wiceszef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak wskazał w rozmowie z PAP, że zjazd ZPB i ponowny wybór Andżeliki Borys to uznanie prawa Polaków do zrzeszania się. Jak podkreślił, oznacza to także, iż Polacy na Białorusi mogą wybierać te osoby, które według nich najlepiej reprezentują organizację.
To, że zjazd się odbył jest niewątpliwie dużym sukcesem, czekamy na uznanie nowego kierownictwa Związku Polaków na Białorusi przez władze Białorusi - tak wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (PiS) skomentował zjazd w Grodnie.
Zdaniem Marka Borowskiego (SdPl), wybór Andżeliki Borys był naturalny, ponieważ jest ona "liderem i twarzą tego związku". Borowski ocenił, że Polska powinna opowiedzieć się za przedłużeniem zawieszenia sankcji UE wobec Białorusi. Borowski jest szefem sejmowej komisji łączności z Polakami za granicą.
Ponowny wybór Andżeliki Borys oznacza, że bez niej nie da się prowadzić rozmów o przyszłości związku - ocenił szef delegacji Parlamentu Europejskiego ds. współpracy z Białorusią Jacek Protasiewicz.
Jako nierealistyczne ocenił wiceszef Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhardt nadzieje, że władze Białorusi zgodzą się na zalegalizowanie ZPB pod przywództwem Andżeliki Borys.
"Natura reżimu Łukaszenki polega m.in. na uniemożliwianiu swobodnej działalności organizacjom społecznym niekontrolowanym przez władze - wskazał w wypowiedzi dla PAP.
Polski eurodeputowany Tadeusz Zwiefka ogłosił na zjeździe ZPB, że Andżelika Borys zostanie zaproszona na organizowaną 31 marca w Parlamencie Europejskim konferencję na temat Białorusi. W konferencji pod nazwą "Mapa drogowa na Białorusi" weźmie udział m.in. szef PE Hans-Gert Poettering.
Szefowa ZPB otrzymała zaproszenie jako reprezentantka mniejszości narodowych. Obecny będzie także jeden z liderów białoruskiej opozycji Alaksandr Milinkiewicz.