Miłosz: Wojsko traktowane jak kabaret Mariusza Błaszczaka

minister Mariusz Błaszczak
minister Mariusz BłaszczakPAP / Adam Warżawa
25 czerwca 2018

Wasze wielkie doświadczenie jest potrzebne i powinno być wykorzystane w służbie dla państwa – przemawiał do żołnierzy podczas święta Dowództwa Generalnego w czwartek minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Trudno temu nie przyklasnąć.

Wojsko Polskie w swoich oficerów inwestuje czas i niemałe pieniądze właśnie po to, by móc korzystać z ich doświadczenia. Jednak jeśli przypomnimy, że w ubiegłym tygodniu nieoczekiwanie stanowisko stracił inspektor Marynarki Wojennej, który żegnając wychodzący ze służby okręt podwodny, stwierdził, że z flotą nie jest najlepiej (co i tak było delikatnie powiedziane, bo marynarze autentycznie nie mają na czym pływać), a w tym tygodniu ze służby odejdzie zastępca odpowiedzialnego za zakupy szefa Inspektoratu Uzbrojenia – trudno zrozumieć słowa ministra.

Błaszczak stwierdził również, że „jego rozmowy w Waszyngtonie potwierdziły, że nasze relacje z Amerykanami są lepsze niż kiedykolwiek wcześniej”. Słysząc takie stwierdzenie, trudno nie zacząć się śmiać i nie uznać, że po odejściu z polityki minister chce dorabiać w kabaretach. Najwyraźniej szef MON nie zauważył drobnego faux paus, jakim była przyjęta nocą nowelizacja ustawy o IPN. Przypomnijmy więc fragment oficjalnego komunikatu Departamentu Stanu USA o tej ustawie: „jeśli weszłaby ona w życie, mogłoby to wpłynąć na strategiczne interesy Polski i jej stosunki – także ze Stanami Zjednoczonymi”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.