Wojciechowicz: Prezydent bez tabunu kolesi będzie najlepszy [WYWIAD]

Wojciechowicz
WojciechowiczAgencja Gazeta / Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz Ag
24 maja 2018

Nie mam 3 tys. znajomych, których zatrudnię na intratnych stanowiskach. Za to moi kontrkandydaci dostaną te osoby w politycznym pakiecie, bez względu na to, czy będą to ludzie kompetentni, czy nie – ocenia Jacek Wojciechowicz, kandydat na stanowisko prezydenta Warszawy

Wspomniany duopol w Polsce jest nieszczęściem, bo te dwie partie, tocząc wojnę, robią krzywdę Polsce. Jako kandydat niezależny będą zabiegał o głosy warszawiaków i trudno jednoznacznie powiedzieć, czy więcej głosów odbiorę kandydatowi Grzegorza Schetyny czy Jarosława Kaczyńskiego. Pamiętajmy, że w wyborach mamy dwie tury. Nie ma zagrożenia, że moje głosy, odebrane któremuś z kandydatów, spowodują, że Patryk Jaki wygra już w pierwszej. Natomiast kandydat opozycji, który przejdzie do drugiej tury z kandydatem Zjednoczonej Prawicy, powinien uzyskać wsparcie całej opozycji. Przy czym nie jest powiedziane, że do drugiej tury kandydat obozu rządzącego w ogóle wejdzie. W Warszawie jest to możliwe.

Nie, ale od lipca bez wątpienia będziemy mieli.

Jestem prezesem fundacji Instytut Rozwoju Warszawy. W obronę lotniska zaangażowałem się, zanim ogłosiłem start w wyborach. Trudno, bym nie prowadził żadnej aktywności tylko dlatego, że startuję w wyborach. Na billboardach nie składam obietnic wyborczych, nie ma słowa o tym, że kandyduję. Jest mowa tylko o obronie lotnisk Okęcie i Modlin, bo to ważne dla Warszawy. Nie można tej sytuacji porównywać z obietnicami składanymi przez Rafała Trzaskowskiego i Patryka Jakiego, które wypełnią, jeśli jeden z nich zostanie prezydentem stolicy. To ewidentne prowadzenie kampanii wyborczej. Dziwię się Platformie Obywatelskiej, że z jednej strony zarzuca PiS łamanie konstytucji, a z drugiej – lekką ręką łamie ordynację wyborczą. Obie partie, PO i PiS, choć skrajnie różne, w wielu miejscach są takie same.

Po to budowano lotnisko w Modlinie, by było uzupełnieniem Okęcia. Nie po to wydano kilkanaście miliardów złotych na oba lotniska, by teraz te inwestycje pogrzebać i zainwestować w wątpliwy pomysł, jakim jest CPK. To się nie uda i trzeba o tym głośno mówić. Dziwię się, że rada Warszawy do tej pory nie zajęła jakiegoś stanowiska w tej sprawie. To przecież nie tylko kwestia poniesionych wydatków i miejsc pracy, ale również przyciąganie kapitału i turystów do Warszawy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.