To rzecz fundamentalna, żeby prowadzić w odpowiedni sposób kampanię społeczną dotyczącą referendum ws. konstytucji - powiedział w środę w Polskim Radiu Szczecin pełnomocnik prezydenta ds. referendum konsultacyjnego Paweł Mucha.

W środę prezydent Andrzej Duda spotka się z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim - tematem rozmowy będzie kwestia zaproponowanego przez prezydenta referendum konsultacyjnego ws. zmian w konstytucji. Zgodnie z konstytucją referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm lub prezydent za zgodą Senatu.

Mucha, który jest wiceszefem prezydenckiej kancelarii i pełnomocnikiem prezydenta ds. referendum konsultacyjnego - powiedział w Polskim Radiu Szczecin, że "ujmuje" go, jako prawnika, fakt, iż prezydent Andrzej Duda chce "zapytać społeczeństwo o zdanie" na temat referendum konsultacyjnego ws. konstytucji. Dodał, że – jak wynika z sondaży – Polacy oczekują takiego posunięcia.

Reklama

"Zdecydowana większość Polaków oczekuje tego, że zanim politycy przystąpią do zmiany konstytucji, będzie możliwość wypowiedzenia się w referendum" – powiedział Mucha. Podkreślił, że takiej możliwości nie było podczas tworzenia konstytucji w 1997 r., gdy w referendum można było tylko zatwierdzić lub odrzucić "gotowy dokument".

Jak zaznaczył wiceszef Kancelarii Prezydenta, jest przekonany, że Senat wyda zgodę na zarządzenie referendum, "bo taka jest dzisiaj wola, takie jest oczekiwanie społeczeństwa".

Reklama

Mucha powiedział, że w referendum "pierwszym pytaniem będzie zapewne", czy Polacy są za utrzymaniem konstytucji z 1997 r., chcą jej nowelizacji, czy też przyjęcia nowej konstytucji.

"I potem będziemy mieli kilka fundamentalnych kwestii, (…) gdzie chcemy zadać prostym językiem, sformułowanym w sposób jednoznaczny, pytania dotyczące fundamentalnych kwestii ustrojowych. Jeżeli taka będzie wola społeczeństwa, będziemy kontynuować prace konstytucyjne, powołując komisję konstytucyjną" – podkreślił Mucha. Dodał, że chodzi przede wszystkim o kwestie związane z pierwszeństwem ustawy zasadniczej wobec prawa unijnego.

"To jest rzecz fundamentalna, żeby prowadzić w odpowiedni sposób kampanię społeczną, informacyjną. Z jednej strony trzeba sformułować jasne, zrozumiałe pytania, a później trzeba wokół tych pytań prowadzić dalej kampanię, że chcemy się opowiedzieć za tym, że polska konstytucja jest nadrzędna wobec prawa europejskiego czy prawa międzynarodowego" – powiedział Mucha.

Zaznaczył, że intencją jest, aby w kwestiach konstytucji wypowiadało się przede wszystkim społeczeństwo, nie zaś "wąskie grono przedstawicieli elity, czy to konstytucjonalistów czy polityków czy prawników". „Niech Polacy zdecydują sami w swojej sprawie, ja wierzę w rozsądek Polaków, jestem przekonany, że my jesteśmy w stanie jako społeczeństwo podjąć mądre decyzje” – podkreślił Mucha.

Na środę zaplanowane jest spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim. W czwartek ma się odbyć konwencja konstytucyjna.

"Spodziewam się (…) że w czasie wystąpienia +Wspólnie o konstytucji i w kolejnym tygodniu, w czasie święta 3. maja będziemy mieli bardzo ważne wypowiedzi, gdzie opinia publiczna będzie miała dużo większą wiedzę na temat tego, jakie plany ma pan prezydent, jak ta inicjatywa dalej będzie realizowana" – powiedział Paweł Mucha.

3 maja ub.r. prezydent Duda ogłosił swoją inicjatywę referendum w sprawie zmian w konstytucji. Mówił, że chce, by odbyło się ono w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości - 11 listopada 2018 r., albo trwało dwa dni - 10 i 11 listopada. W maju ub. roku również prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że w konstytucji konieczne są zmiany. Prezes PiS wypowiadał się jednak krytycznie o pomyśle przeprowadzenia referendum konsultacyjnego w Święto Niepodległości.

W zeszłym tygodniu PiS zaprezentował wyniki Ankiety Konstytucyjnej 2017. Prof. Anna Łabno, przedstawiając wnioski z ankiety, powiedziała, odnosząc się do systemu rządów, że większość ankietowanych konstytucjonalistów i prawników wskazała, "że podstawowym celem powinno być stworzenie jednego, silnego ośrodka władzy". "Mam tu przede wszystkim na myśli władzę wykonawczą - ośrodka, który nie byłby skonfrontowany z innym - prezydenckim" - wyjaśniła.