Spada liczba nieletnich złodziei. W ubiegłym roku dokonali 2519 przestępstw przywłaszczenia mienia. To o 22 proc. mniej niż w 2016 r.
Dziennik Gazeta Prawna
Dynamika spadku przestępstw w tej grupie wiekowej nabiera tempa. W poprzednich latach oscylowała w granicach 15–18 proc. rocznie. Jeszcze w 2014 r. było 4686 kradzieży z udziałem nieletnich – wynika z danych Komendy Głównej Policji opracowanych dla DGP. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że ogólna liczba kradzieży w Polsce z roku na rok się zmniejsza. W 2014 r. było ich w sumie 174,9 tys., a w ubiegłym roku – niecałe 111,3 tys.
Skąd taka zmiana? Zdaniem ekspertów przyczyn jest kilka. Z jednej strony to polepszenie sytuacji materialnej polskich gospodarstw domowych, do czego przyczynił się m.in. rządowy program 500 plus (jednym z efektów był spadek ubóstwa w grupie najbiedniejszych). Ale i rosnące zarobki czy niskie bezrobocie, które przekłada się na stabilność zatrudnienia w kraju. – Zmniejsza się rozwarstwienie w dochodach polskich rodzin. Dzięki temu nawet dzieci ze słabiej sytuowanych rodzin mogą być właścicielami smartfona czy tabletu. Nie mają w związku z tym czego zazdrościć rówieśnikom, przez co pokusa kradzieży jest mniejsza – tłumaczy dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego.
Reklama
Zdaniem prof. Jacka Kurzępy z SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego kolejnym powodem jest także spadek cen ubrań czy wyrobów elektronicznych. – Kiedyś dostęp do nich był limitowany ze względu na niedostępność cenową. Nastolatek nie mógł sobie kupić telefonu komórkowego z kieszonkowego – tłumaczy socjolog. Teraz stają się one bardziej dostępne, przez co również mniej pożądane, bo dostęp do nich jest łatwiejszy. – Poza tym młodzi umieją wyszukiwać okazje w internecie. To także pewien rodzaj rywalizacji, kto znajdzie lepszy produkt czy gadżet za lepszą cenę – dodaje prof. Kurzępa.
– Nie bez znaczenia są informacje płynące z rządu o planach w zakresie zaostrzenia ścigania przestępców. Złodzieje coraz bardziej biorą pod uwagę ewentualne ryzyko i wielu z nich zapewne dochodzi do wniosku, że nie warto – dodaje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. Jak zauważył w jednej z rozmów z DGP dr Marcin Sińczuch z Ośrodka Badań Młodzieży na Uniwersytecie Warszawskim, wpływ ma też demografia. Niski przyrost naturalny przekłada się na malejącą liczbę młodych osób, co z kolei sprawia, że niższy jest poziom agresji między nimi. To zaś powstrzymuje przed rywalizacją, przez co kradzieże nie są już konieczne, by dorównać kolegom w grupie.
Wyraźna jest także zmiana trendów. Zdaniem prof. Kurzępy, który robi od lat badania dotyczące młodzieży, przestała być modna przynależność do grup, które m.in. kradły. – Znajomość kolegi, który dostarczy kradziony telefon, nie podnosi już rangi w gronie rówieśników. Nie dodaje atrakcyjności społecznej – tłumaczy socjolog. Dodatkowo nastolatkowie coraz częściej przenoszą aktywność towarzyską do sieci. Jak tłumaczył jeden z ekspertów, tak jak nie da się pić alkoholu przez komunikatory internetowe, nie da się też ukraść nic ze sklepu. Tę tezę potwierdza wzrost przestępczości w internecie – hakowania, kradzieży filmów czy muzyki. Jak dodają eksperci, nie bez znaczenia są nowe technologie stosowane w sklepach. Coraz lepiej zabezpieczają się one przed kradzieżami, co sprawia, że wyniesienie z nich towaru nie jest już tak łatwe, jak przed laty.