Reklama

Komentując decyzję władz Republiki Federalnej Niemiec zapowiadających wydalanie 4 rosyjskich dyplomatów w związku z atakiem na Skripala prof. Zybertowicz zaznaczył, że jest to przykład solidarności międzynarodowej. Jednocześnie pokreślił, że to samo państwo wydało także zgodę "na uruchomienie projektu Nord Stream 2" - powiedział w Polsat News Andrzej Zybertowicz.

Odnosząc się do wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergieja Ławrowa, który odwoływanie rosyjskiego personelu dyplomatycznego z USA, Ukrainy, Kanady, Australii, Mołdawii, Albanii i 17. krajów UE określił jako "chamstwo", prof. Zybertowicz, stwierdził, że taka wypowiedź świadczy o reakcji "w stresie" rosyjskiej dyplomacji.

Według doradcy prezydenta strona rosyjska prowadzi działania dezintegrujące i dezinformacyjne przez portale społecznościowe, takie jak Google, Facebook czy Twitter, które są darmowe i dostępne na całym świecie. "Ktoś kto ma złą wolę, zasoby i pewne umiejętności koordynacji może te, swobodnie dostępne technologie, wykorzystać przeciw wolności" - wyjaśnił.

Jako przykład podał działalność rosyjskich służb na Facebooku i zakładanie przez nie, podczas amerykańskiej kampanii prezydenckiej, fałszywych stron, udających profile np. aktywistów walczących o prawa Afroamerykanów. "Udało im się wyjść poza poziom - nie tylko manipulowania świadomością i informacją - potrafili na miejscu, w Stanach, wywołać demonstracje. Wprawdzie były one nieliczne, ale potrafili za pomocą technologii amerykańskiej mieszać w amerykańskim procesie wyborczym" - mówił Zybertowicz.

W jego ocenie, celem Rosjan jest potęgowanie społecznych problemów, by doprowadzić do uniemożliwienia komunikacji między ludźmi. Dodatkowym założeniem jest przekaz skierowany do społeczeństwa rosyjskiego, który ma uwiarygadniać tezę dowodzącą o tym, że droga rozwoju ekonomiczno-kulturowego, jaką idzie Zachód "jest do niczego".

"Cyberprzestrzeń jako całość, nie tylko w aspektach infrastruktury krytycznej czy obronnym, ale w ogóle w aspekcie ludzkiej komunikacji przypomina +Dziki Zachód+. Kiedyś, gdy wymyślono samochody i samoloty, nie było żadnych reguł ruchu drogowego ani lotniczego. Te reguły (...) nie mówią nam dzisiaj: masz pojechać od punktu A do punktu B, ale mówią w jaki sposób wolno nam się poruszać" - wyjaśnił Zybertowicz.

Argumentując konieczność zwiększenia kontroli prawnej państwa nad prywatnymi portalami społecznościowymi, wskazał "ostatnie afery z nadużyciami baz danych zgromadzonych przez Facebooka". "Te portale, media, rzekomo społecznościowe - a naprawdę odspołeczniające - tak bardzo są nastawione na zysk, że same, bez interwencji państwa, nie uregulują pewnych rzeczy" - dodał.

autor: Maciej Puchłowski