Autopromocja

Awantury i roszczenia. Turystyczne zwyczaje Polaków

Wakacje
WakacjeShutterStock
23 listopada 2012

Na urlopie pijemy jak Anglicy, ale jesteśmy od nich dużo mniej lubiani. Awanturujemy się jak Rosjanie i prawie tak samo nas wszędzie nienawidzą. Za to narzekamy na wszystko jak turyści z Izraela i jesteśmy równie trudni do rozruszania jak Niemcy. Polak na wakacjach to twardy orzech do zgryzienia.

Sezon wakacyjny trwa. Tak się teraz porobiło, że ciągle gdzieś ktoś wyjeżdża. Jeszcze nie wrócili do domów emeryci wypoczywający w ciepłych krajach poza najgorętszym sezonem, a już akwalungi pakują amatorzy taniego nurkowania. Na rynek trafiły właśnie oferty sylwestrowe (wysyp propozycji typu zabawa pod palmami w Tunezji i Egipcie; prócz imprezy sylwestrowej będzie barbecue na plaży, rajd quadami po pustyni i ostre picie w modnych klubach za niecałe 2 tys. zł). Można się też już zapisywać na letnie first minute 2013 (do 30 proc. taniej). Pełną parą idzie też sprzedaż wyjazdów dla narciarzy. I tak dalej. To największa i najważniejsza zmiana, jaka się dokonała w zwyczajach wakacyjnych Polaków, począwszy od 1989 r., kiedy każdy dostał paszport do kieszeni. Czas, w którym przywykliśmy wypoczywać, z dwóch miesięcy letnich i dwóch tygodni zimowych rozciągnął się na okrągły rok. Urlop za granicą stał się niemal konstytucyjnym prawem każdego Kowalskiego, więc – co ciekawe – elity umysłowe i finansowe coraz częściej wolą ładować akumulatory w kraju. Stajemy się też coraz bardziej wyrafinowani i wymagający. Jednak jeśli chodzi o stopień roszczeniowości – nic się nie zmieniło. Gorzej, wciąż rośnie. Jak opowiadają ludzie z branży turystycznej – piloci, rezydenci czy animatorzy – wypoczynek z Polakiem to wakacje z wampirem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.