Premier Mateusz Morawiecki złoży w piątek 16 lutego wizytę w Berlinie i spotka się z kanclerz Angelą Merkel; głównymi tematami rozmów mają być: przyszłość Unii Europejskiej oraz relacje polsko-niemieckie.

Zdaniem ekspert z Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzaty Bonikowskiej "trzeba trzymać kciuki za tę wizytę, dlatego że zarówno Polsce, jak i Niemcom jest potrzebne naprawienie tych nadszarpniętych relacji, a może nawet otwarcie nowego rozdziału w tych relacjach".

Jak podkreśliła: "Polska potrzebuje Niemiec dlatego, że Niemcy są jednym z najważniejszych krajów w Europie, w Unii Europejskiej, a Polska obecnie ma w Unii Europejskiej bardzo dużo wątków rozpoczętych zarówno tych, na których nam bardzo zależy, jak i tych, które wiemy, że mogą być dla nas niekorzystne".

W jej ocenie stabilne, mocne Niemcy - sprzyjające Polsce - są niezwykle cenne. Bonikowska wskazała również na bliskość gospodarczą obu krajów. "Niemcy to jest nasz pierwszy partner handlowy, nasz najbliższy sąsiad, wiele firm polskich z firmami niemieckimi współpracuje, to jest nasze w dużej mierze też okno na świat" - podkreśliła. I dodała: "część polskich produktów jest globalnymi produktami właśnie poprzez kooperacje z firmami niemieckimi, w związku z tym te Niemcy są nam bardzo potrzebne".

Ekspertka zwróciła także uwagę na polityczną wagę naszego sąsiada. "Niemcy są osią Trójkąta Weimarskiego, który z punktu widzenia polskich interesów politycznych teraz jest bardzo dobrym formatem do reaktywowania, również ze względu na rosnącą rolę Francji" - mówiła.

Z kolei dla Niemiec, według Bonikowskiej, Polska również jest potrzebna, bo - jak mówiła - "to jest średnio duży kraj w Unii, nie jest dużo takich państw członkowskich jak Polska, o takiej ilości głosów w radzie posłów do Parlamentu Europejskiego, a jednocześnie kraj politycznie stabilny i najbliższy sąsiad Niemiec za wschodnią granicą".

Jej zdaniem Niemcy są ostatnim krajem w Unii Europejskiej, który jest zainteresowany tym, aby w Polsce się działo źle. "Jest wręcz przeciwnie - Niemcy nie chcą mieć niestabilnego bufora na wschodzie, tylko chcą mieć stabilnego, mocnego, odpowiedzialnego partnera, z którym mogą zarówno prowadzić relacje bilateralne, jak i rozgrywać politykę europejską" - zaznaczyła. I dodała, że te relacje są też ważne dla przyszłości Unii Europejskiej.

"Ostatnia rzecz z punktu widzenia Niemiec istotna - to są oczywiście te zaszłości, bo obie strony sobie zdają sprawę, że przeszłość nas obciąża i naturalnie Niemcy biorą odpowiedzialność, to widać zarówno po wypowiedziach polityków SPD, jak i CDU/CSU, za zbrodnie popełnione przez Niemcy w czasie II wojny światowej. Ale jednocześnie zdają sobie sprawę, że to jest temat nadal bardzo trudny w relacjach polsko-niemieckich" - powiedziała Bonikowska.

"To, co nas powinno wiązać, to jest uczciwość tych relacji, a jednocześnie patrzenie w przyszłość" - podsumowała. (PAP)