PiS od lat uprawia politykę flirtowania z nacjonalistami, dopuszczania ich zachowań, przyzwolenia na nie - mówiła w czwartek w debacie sejmowej Katarzyna Lubnauer (N).
Reklama

W Sejmie trwa debata na temat informacji szefa MSWiA o organizacjach posądzanych o propagowanie totalitaryzmu.

"PiS w ogóle uprawia taką politykę, że najpierw kreuje problem, a potem udaje, że go rozwiązuje, ale koszt tej polityki jest bardzo wysoki: wizerunek na świecie, nietolerancja, ksenofobia, agresja na ulicach. To wszystko jest skutkiem takiej polityki" - powiedziała Katarzyna Lubnauer.

Jej zdaniem "nie jest przypadkiem, że umarzane są seryjnie sprawy związane z rasizmem i antysemityzmem". Wymieniła tutaj m.in. sprawę byłego księdza Jacka Międlara.

Reklama

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku umorzyła dochodzenie związane z obchodami 82. rocznicy powstania ONR nie znajdując podstaw do uznania, iż doszło wtedy do popełnienia tzw. przestępstw z nienawiści; podobnie oceniono kazanie ks. Jacka Międlara w trakcie mszy.

"Nie jest przypadkiem, że minister Błaszczak udaje, że nie widzi rasistowskich napisów na Marszu Niepodległości" - dodała.

"Szerzycie nienawiść, bagatelizujecie problem, karmicie potwora, który w tej chwili wyrósł. W tej chwili udajecie pełni hipokryzji, że próbujecie z tym walczyć. To wy to zbudowaliście - mówiła posłanka.

Z kolei Adam Szłapka (N) powiedział, że "idioci są w każdym społeczeństwie i to nie jest niczyja wina, ale jeżeli idioci stają się groźni dla społeczeństwa i obywateli, to państwo powinno stanowczo i jednoznacznie reagować".

Podkreślił, że "zbrodnią" jest cyniczne wykorzystanie "tych idiotów" dla własnych celów politycznych, co jego zdaniem robią politycy PiS.

Do zarzutów, jakoby PiS flirtowało z nacjonalistami, odniósł się szef MSWiA Joachim Brudziński. "Oskarżacie polski rząd o flirtowanie z nacjonalistami. Jeżeli to jest flirt, to wy mieliście romans, którego owocem jest +Duma i Nowoczesność+" - powiedział.

Wskazał w tym kontekście, że stowarzyszenie to powstało w 2011 r., a w 2014 została zarejestrowana jako organizacja pożytku publicznego; jak dodał, również pokazany w reportażu TVN24 Festiwal Orle Gniazdo "powstał i rósł w siłę za czasu rządów PO-PSL". "Nikt wówczas z koalicji PO-PSL jakoś specjalnie nie interesował się tą imprezą. Waszej koalicji przez osiem lat nie przeszkadzały też symbole upamiętniające reżim komunistyczny, nie przeszkadzało też, że emerytowani esbecy pobierali wielotysięczne świadczenia" - mówił minister, zwracając się do posłów opozycji.