Nawalny wezwał do bojkotu marcowych wyborów po tym, jak rosyjska Centralna Komisja Wyborcza w poniedziałek orzekła, że opozycjonista nie ma prawa do biernego udziału w wyborach ze względu na ciążące na nim wyroki sądowe. 41-letni Nawalny wielokrotnie powtarzał, że wyroki są umotywowane politycznie.

"Wezwania do bojkotu będą musiały być dokładnie przeanalizowane, by sprawdzić, czy są zgodne z prawem" - powiedział Pieskow. "Fakt, że jeden z potencjalnych kandydatów nie bierze udziału (w wyborach - PAP), nie ma wpływu na prawowitość wyborów" - ocenił.

Reklama

Decyzję komisji wyborczej zakwestionowała Unia Europejska. "(Decyzja - PAP) budzi wątpliwości co do politycznego pluralizmu w Rosji i perspektywy demokratycznych wyborów w przyszłym roku" - oświadczyła we wtorek Europejska Służba Działań Zewnętrznych, czyli dyplomacja UE.

"Motywowane politycznie zarzuty nie powinny być wykorzystywane przeciwko udziałowi w życiu politycznym" - dodano, wzywając władze do zapewnienia "równych warunków rywalizacji" w przypadku wszystkich wyborów w Rosji.