Jest akt oskarżenia przeciwko byłym szefom SKW i CEK NATO

NATO
NATOShutterStock
24 grudnia 2017

Prokuratura Okręgowa w Warszawie sporządziła akt oskarżenia przeciwko byłemu szefowi SKW gen. Krzysztofowi P. i b. szefowi CEK NATO Krzysztofowi D.; podejrzani są m.in. o działanie na szkodę interesu publicznego - ujawniła w sobotę Telewizja Republika.

Telewizja opublikowała fragment aktu oskarżenia sporządzonego przez Wydział do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

We fragmencie dotyczącym gen. P. napisano m.in., że "od bliżej nieustalonej daty" w 2015 r. do 18 grudnia 2015 r. w Warszawie "będąc funkcjonariuszem Służby Kontrwywiadu Wojskowego oddelegowany do wykonywania zadań służbowych w Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO, na stanowisku służbowym Przewodniczącego Komitetu Sterującego nie dopełnił ciążących na nim obowiązków służbowych, czym działał na szkodę interesu publicznego".

W październiku 2016 r. wydział spraw wojskowych prokuratury postawił zarzuty przekroczenia uprawnień b. szefom SKW gen. Januszowi N. i jego następcy gen. Piotrowi P. - oraz oficerowi SKW Krzysztofowi D. Grozi im do 3 lat więzienia. Jak podała prokuratura, chodzi o przekroczenie uprawnień w związku z funkcjonowaniem SKW, m.in. o podjęcie współpracy ze służbą obcego państwa bez wymaganej zgody prezesa Rady Ministrów.

Na początku grudnia br. prokuratura prowadząca śledztwo ws. przekroczenia uprawnień w związku ze współpracą SKW ze służbą obcego państwa, poinformowała, że zmieniono zarzut dla gen. Piotra P.

"Z uwagi na fakt, iż ustalenia śledztwa oparte są na materiałach niejawnych, prokuratura nie udziela informacji o szczegółach zarzutów, jak też informacji na temat materiału dowodowego będącego ich podstawą" - podał wówczas rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński.

Szef MON Antoni Macierewicz powiedział, że wobec gen. P. prowadzone jest śledztwo i stawiane są mu zarzuty w związku z nielegalnym współdziałaniem z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Według adwokata P. mec. Antoniego Kani-Sieniawskiego zarzut dotyczy kontaktów z przedstawicielami FSB.

W 2016 r. media informowały nieoficjalnie o zarzutach w tej sprawie. Według TVN i "Gazety Wyborczej", chodzi o umowę zawartą przez SKW w 2010 r. z rosyjskimi służbami specjalnymi, związaną z koniecznością wycofania z Afganistanu polskiego kontyngentu wojskowego, dla którego droga powrotna prowadziła przez teren Rosji. "Umowa pozwalała na sprawne, bezpieczne wycofywanie naszych żołnierzy oraz sprzętu z Afganistanu" - podała TVN.

"Gazeta Polska Codziennie" podawała z kolei, że pod lupą śledczych znalazły się m.in. wizyty Rosjan w siedzibie SKW oraz delegacje gen. P. w Rosji. "Umowa pomiędzy SKW a Federalną Służbą Bezpieczeństwa została zawarta z pominięciem Donalda Tuska, który wówczas nadzorował służby specjalne. Dawała ona rosyjskim służbom specjalnym możliwość infiltracji polskiego kontrwywiadu wojskowego" - dodano.

Jak pisała zaś "Gazeta Polska", Krzysztof P. i dyrektor jego gabinetu Krzysztof D. w czasie swojego urzędowania w SKW mieli spotykać się z W.J. – rezydentem rosyjskiego wywiadu w Polsce. Ich kontakty miały miejsce w czasie, gdy P. był dyrektorem Zarządu Operacyjnego SKW. Jedno ze spotkań odbyło się we wsi Ułowo, tuż obok granicy z obwodem kaliningradzkim.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.