Autopromocja

Telewizja życzeń prezesa: Jacek Kurski przetrwał, bo postawił na jedynego widza – Jarosława Kaczyńskiego

Telewizja Polska
„Jacek jest znienawidzony nie tylko wśród opozycji. W PiS nie ma przyjaciół, bo kogoś nie pokazał, o czyjeś interesy nie zadbał. Jedni przynoszą wieści, że nawet lojalny elektorat uważa, iż telewizja jest zbyt ostra, niezręczna, toporna. Inni tropią odstępstwa od ortodoksji". Flickr.com
4 sierpnia 2018

Dwa lata temu, dokładnie 2 sierpnia 2016 r., doszło do niemal udanej próby usunięcia prezesa Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego. Zdominowana przez PiS Rada Mediów Narodowych (RMN) podjęła już tę decyzję, ledwie pół roku od zainstalowania jego ekipy na Woronicza. Tyle że wówczas „zagłosował” prezes PiS Jarosław Kaczyński, nakazując zawieszenie decyzji o odwołaniu Kurskiego. Przez kilka miesięcy nad głową nonszalanckiego, ale pechowego polityka wisiał jeszcze topór – pod postacią konkursu (RMN zadecydowała, że prezes TVP musi zostać wybrany w trzyetapowym konkursie; został rozstrzygnięty w październiku 2016 r. – red.). Po tym, jak Kurski go wygrał, osiągnął jako taką stabilizację. Jest ona jednak warunkowa.

Mówi jego współpracownik: „Jacek jest znienawidzony nie tylko wśród opozycji. W PiS nie ma przyjaciół, bo kogoś nie pokazał, o czyjeś interesy nie zadbał. Jedni przynoszą wieści, że nawet lojalny elektorat uważa, iż telewizja jest zbyt ostra, niezręczna, toporna. Inni tropią odstępstwa od ortodoksji. Jest zawieszony na woli prezesa partii. Kaczyński zaś co dwa, trzy miesiące wysyła mu ostrzegawcze sygnały. Kurski wymienia wtedy kogoś z ekipy albo udziela wywiadu w przyjaznych mediach, i tak trwa”.

Kłótnie w rodzinie

Wojny sprzed dwóch lat były kłótnią w prorządowej rodzinie. Prezes RMN Krzysztof Czabański zarzucał wtedy Kurskiemu brak szybkiej reformy TVP i budowanie układu „starych fachowców” – ich zwornikiem miał być dyrektor biura do spraw korporacyjnych Stanisław Bortkiewicz, związany z obecnym szefem telewizji jeszcze od lat 90., dawny dyrektor Ursusa. Z kolei Kurski w wewnętrznych debatach wyśmiewał Czabańskiego jako człowieka niezdolnego do napisania porządnej ustawy zapewniającej publicznym mediom stabilne finansowanie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.