- Nazwa „telewizja narodowa” oznacza: adresowana do wszystkich w sposób niewykluczający. Bardzo chciałbym to myślenie wdrożyć w TVP 1. Nie chcę, aby Jedynka była stroną sporu - uważa Mateusz Matyszkowicz, dyrektor TVP1.
Ratować?
Spadki są w obrębie całej wielkiej czwórki: Polsatu, TVN, TVP 1 i TVP 2.
Dlatego musimy na nowo zdefiniować swojego widza. Wobec coraz bogatszej oferty i wyraźniejszego sprofilowania kanałów na rynku także stacja uniwersalna musi mieć określony charakter. To, że mamy ofertę dla jak największego zakresu widzów, nie oznacza, że nie powinniśmy dokonywać segmentacji. Telewizja publiczna jest w tej wygodnej sytuacji, że ma dwa kanały – TVP 1 i TVP 2 – które możemy nazwać ogólnymi czy uniwersalnymi. Kiedyś konkurowały ze sobą o tego samego widza. Teraz Dwójkę widzę jako stację bliską telewizji RAI: z elementami misji, ale głównie z rozrywką. Natomiast naturalna dla Jedynki jest rola stacji premium. Z mniejszą liczbą formatów, ale za to doinwestowanych, i z nowym repertuarem filmowym. W ten sposób damy widzom produkt ekskluzywny, nie do znalezienia w innych stacjach czy w polskim internecie.
Jakości, na którą nie stać graczy z polskiego rynku internetowego. To ryzykowna operacja. Nie chciałbym stracić przy tym widzów, którzy dziś są nam wierni. To misja telewizji publicznej, że ma programy dla widzów dyskryminowanych przez rynek.
Także.
TVP 1 będzie zdobywała kolejne przyczółki w grupie komercyjnej, czyli będzie się odmładzać. Ale chcemy utrzymać programy ważne dla naszych starszych widzów, przywiązanych do pasma między „Teleexpressem” a „Wiadomościami”. To pora nieatrakcyjna dla młodszych widzów, którzy są wtedy aktywni zawodowo. Starsi widzowie cenią i kochają „Klan”, „Jaka to melodia?”. Te programy chcę utrzymać. Tradycyjna widownia TVP 1, podobnie jak ta młodsza, dość dobrze przyjęła też paradokumentalny serial „Komisariat”, więc będzie on kontynuowany.
Natomiast dla grupy komercyjnej chciałbym odzyskać pasmo poranne programem „Dzień dobry, Polsko!”.
Nie jest to widownia docelowa. Widzimy konieczność zmian: program powinien być bardziej newsowy, jak poranne espresso, nie cappuccino.
Nie. To już produkcja wewnętrzna TVP 1, przesunąłem ją z redakcji publicystyki do redakcji rozrywki.
Nie będę poruszał tematów finansowych.
Mniejszy już nie może być.
Tak.
Wzrósł budżet teatru, produkcji serialowych i filmowych.
Z przychodów własnych i ze środków uzyskanych z zewnątrz, między innymi dzięki współpracy z Finą, czyli Filmoteką Narodową – Instytutem Audiowizualnym, abonamentowi.
Powinno być stopniowo odzyskiwane dla młodszego widza. Tu postawimy na wysokiej jakości kino – stąd decyzja o stworzeniu w Jedynce pionu filmowego z wicedyrektorem Michałem Oleszczykiem. Punktem honoru telewizji publicznej powinno być oscarowe kino ostatnich lat. Planuję mniej nostalgii, a więcej nowości klasy A.
Nie będzie tego widać w ramówce jesiennej, pozyskiwanie licencji to proces wieloletni. Jeżeli teraz nie zaczniemy inwestować, to za parę lat nie będzie czego zbierać z Jedynki. Musimy myśleć strategicznie. Z przeprowadzonych na zlecenie TVP badań wynika, że widzowie z TVP 1 wiążą wprawdzie najmniej emocji negatywnych, ale też najmniej pozytywnych ze wszystkich stacji na rynku. To oznacza, że możemy Jedynkę na nowo ukształtować, stworzyć dla naszych widzów.
Nie dam się wciągnąć w rozmowę o polityce.
Polską targają silne antagonizmy polityczne, a ja chciałbym sfery wyłączonej z tej walki. Ktokolwiek przejmie odpowiedzialność za Polskę, częścią tej odpowiedzialności będzie telewizja publiczna. Nie niszczmy tego. Kultura, teatr, produkcja filmowa – to powinno być poza sporem. To nasze dobro wspólne. Wszyscy tu mieszkamy.
Proszę nadal oglądać TVP 1 i zobaczyć.
Odpowiedzialność za „Wiadomości” ponosi dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.
Jest to całkowicie poza moim obszarem odpowiedzialności.
Którą o 19.30 otwieram dla TAI.
W porze największej oglądalności mam program z udziałem w rynku sięgającym w niedzielę 20 proc., który od lat jest kierowany przez Telewizyjną Agencję Informacyjną i odzwierciedla odczucia bardzo wielu Polaków.
Teraz widownia jest już stabilna. I pamiętajmy, odpływ widzów z Jedynki to proces wieloletni.
Jeżeli chcemy go zahamować i nabrać wiatru w żagle, musimy teraz podjąć radykalne decyzje dotyczące wizerunku. Emocje społeczne są dziś natężone, a społeczeństwo zantagonizowane, ale nazwa „telewizja narodowa” oznacza: adresowana do wszystkich w sposób niewykluczający. Bardzo chciałbym to myślenie wdrożyć w TVP 1.
W całej ramówce. Nie chcę, by TVP 1 była stroną sporu. Chciałbym, żeby była telewizją narodową, dla wszystkich – co oznacza, że może też zawierać elementy czasami drażniące niektórych widzów. Jedna ze stron sporu politycznego długo była dyskryminowana. Pytanie, jak to wynagrodzić, nie dyskryminując pozostałych. Uważam, że jest sfera, która powinna być wyłączona z politycznych antagonizmów. Ta sfera jest podstawą funkcjonowania Polaków jako wspólnoty. Języka, który spaja wspólnotę, dostarcza kultura: zarówno wysoka, jak i masowa. Dlatego jedną z moich pierwszych decyzji jest powrót cotygodniowego Teatru Telewizji o 20.15. Nie będzie poniedziałku bez teatru. Ten dzień będzie świętem telewizji publicznej, wyraźnym sygnałem, kim jesteśmy i po co jesteśmy.
Jest PGNiG, są środki własne. To kwestia ustawienia priorytetów: dzięki teatrowi odróżniamy się od telewizji komercyjnych. Poza tym podnosi on prestiż TVP. Będą przynajmniej dwie premiery w miesiącu oraz dwie powtórki. Myślimy też o TVP jako całości: poniedziałkowy teatr w TVP 1 dla szerokiej widowni, wtorkowy bardziej artystyczny teatr w TVP Kultura i niedzielne pasmo operowe w TVP Kultura, które wejdzie od października.
Marka Teatru Telewizji powinna być złączona z TVP 1 jako marką premium. Profilujemy repertuar: lżejszy w TVP 1, a dla widza bardziej zaawansowanego w TVP Kultura. Nie chcę jednak podziałów: wy w TVP Kultura macie teatry, a Jedynka jest dla plebsu bez teatru. Polski dyskurs i tak jest zbyt dyskryminujący: z jednej strony inteligencja pogardzająca tymi, których za inteligencję nie uważa, z drugiej ci, którzy uważają inteligencję za mądrali niewartych zainteresowania.
Dążenie w stronę anteny premium oznacza, że nie będzie znacznej rozbudowy publicystyki. Zmiany w ramach obecnej puli programów tego gatunku zostawiam na później.
Mamy plany, które prawdopodobnie od października wzbogacą publicystykę Jedynki. Na razie nie mogę zdradzić szczegółów.
Debata publiczna jest bardzo gorąca. Zadaniem anteny publicznej jest dopuszczenie do głosu jak największej ilości wyrażanych w niej stanowisk.
Mnie się udaje.
Wtorek będzie serialowy: najpierw lżejszy serial obyczajowy, potem nieco mocniejszy. W środę „Wielkie Testy”. W piątki wchodzi nowy teleturniej „The Wall”. W weekendy zwiększy się familijny charakter Jedynki, będzie więcej filmów.
Kończyłem filozofię, miałem logikę i wiem, że jest problem z orzekaniem prawdy lub fałszu w zdaniach dotyczących przyszłości.
Oczywiście, w najbliższym czasie podamy nazwiska. Będą państwo przyjemnie zaskoczeni.
Festiwal polskiej piosenki to też honor domu telewizji publicznej.
Realizujemy zawarte porozumienie. Nie wyobrażam sobie anteny bez tego festiwalu.
Czerwcowa sytuacja z opolskim festiwalem była czymś w rodzaju kuli śniegowej. Z niczego powstała lawina nieporozumień. Jestem przekonany, że nie było w tym winy ani po stronie TVP, ani po stronie artystów. W tej sytuacji powierzenie organizacji artystycznej festiwalu producentowi zewnętrznemu ma pomóc w odbudowie wzajemnego zaufania.
Nie mogę odnosić się do kwestii finansowych. Antena przygotowuje się teraz do uruchomienia nowej ramówki. Każde odciążenie jest bardzo potrzebne. Spodoba się pani Opole.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.